W sobotę 14 marca w „Faktach” TVN pojawił się materiał dotyczący runku nieruchomości w Polsce. Dziennikarka Dominika Ziółkowska pojawiła się w nim na targach nieruchomości w Gdyni, gdzie rozmawiała z pozornie zwykłą parą, szukającą dla siebie lokalu.
„Młode małżeństwo” w reportażu o rynku nieruchomości. Parę zdemaskowano
– Państwo Kolaskowie są młodym małżeństwem z marzeniem o własnym mieszkaniu – przedstawiała swoich rozmówców reporterka. – Trzeba szukać, innego wyjścia nie ma – mówiła para przed kamerą. – Żeby było przestronnie, ciepło, miło – podkreślała Marta Kolaska, wspominając o rządowym programie kredytu bez wkładu własnego. – Człowiek dopiero zaczyna to życie, to skąd nagle mieć te oszczędności, żeby kupić mieszkanie po 14 tysięcy za metr wzwyż? – pytał jej mąż Paweł, złoszcząc się na ceny na rynku.
Czujni widzowie dotarli jednak do informacji, że małżeństwo pokazane w materiale TVN samo jest związane z branżą. W sieci pojawiła się informacja, że Marta Kolaska to specjalistka ds. wsparcia sprzedaży w jednej z firm deweloperskich. Media społecznościowe zareagowały drwinami, ale też wzorami pism ze skargą do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.
Skargi do KRRiT po reportażu „Faktów” TVN
„W przedmiotowym materiale przedstawiono Martę Kolaskę wraz z mężem jako przykładowe młode małżeństwo poszukujące własnego mieszkania. Para została ukazana jako typowi potencjalni klienci na targach nieruchomości, wyrażający zainteresowanie zakupem w kontekście rosnących cen i dostępności kredytów” – podkreślano.
„Widzowie zostali wprowadzeni w przekonanie, że jest to autentyczna, niezależna opinia zwykłych obywateli, co miało ilustrować rzekome ożywienie na rynku mieszkaniowym i zachęcać widzów do podobnych decyzji” – zwracano uwagę w jednej ze skarg.
„Materiał jest nierzetelny, brak w nim obiektywizmu i pluralizmu poglądów – skupia się na pozytywnym obrazie rynku (rekordowa akcja kredytowa, wzrosty cen), pomijając krytyczne aspekty, takie jak refinansowania czy potencjalne ryzyka. Taka prezentacja wprowadza widzów w błąd, manipulując opinią publiczną i naruszając zaufanie do mediów” – dodawano.
Autor popularnej w sieci skargi wnosił o:
- Wszczęcie postępowania wyjaśniającego w sprawie naruszenia przez stację TVN zasad etyki dziennikarskiej i przepisów ustawy o radiofonii i telewizji.
- Wezwanie redakcji „Faktów” TVN do wyjaśnień, w tym podania powodów zatajenia informacji o możliwych powiązaniach Marty Kolaski z branżą deweloperską.
- Nałożenie stosownej kary na nadawcę, w tym ewentualne zobowiązanie do sprostowania informacji w kolejnych wydaniach programu „Fakty TVN”.
- Powiadomienie o wynikach postępowania.
Deweloper przesłał stanowisko
Po publikacji materiału spółka przesłała do redakcji „Wprost” swoje stanowisko. Czytamy w nim, że „osoba występująca w materiale jest pracownicą Dekpol Deweloper, jednak w dniu wydarzenia nie wykonywała obowiązków służbowych ani nie reprezentowała spółki. Uczestniczyła w targach w czasie wolnym, prywatnie, wraz z mężem. W materiale wypowiada się jako osoba prywatna, zainteresowana zakupem mieszkania, i odnosi się wyłącznie do własnych planów życiowych”.
Deweloper zarzeka się, że nie był to materiał promocyjny.
„Stanowczo zaprzeczamy pojawiającym się w przestrzeni publicznej sugestiom, jakoby materiał miał charakter aranżowany, promocyjny lub stanowił formę kryptoreklamy spółki. Wypowiedź została udzielona spontanicznie, na prośbę reporterki, w trakcie wydarzenia” – czytamy w oświadczeniu firmy.
Firma broni pracownicy
Według dewelopera doszło do naruszenia dóbr osobistych, ponieważ „w przestrzeni internetowej doszło do bezprawnego rozpowszechniania danych identyfikujących naszą pracownicę, w tym jej imienia i nazwiska, miejsca pracy oraz zajmowanego stanowiska, a także wykorzystywania jej wizerunku bez jej zgody” – uważa firma.
Jak informuje, na ich pracownicę spadła lawina niepochlebnych komentarzy.
„Szczególne oburzenie budzi skala reakcji, z jaką spotkała się nasza pracownica po publikacji materiału. W przestrzeni internetowej pojawiły się wobec niej liczne obraźliwe komentarze, wulgaryzmy, a także wpisy o charakterze zastraszającym i groźby. Tego rodzaju działania są niedopuszczalne i stanowią poważne naruszenie dóbr osobistych oraz poczucia bezpieczeństwa osoby prywatnej” – czytamy w oświadczeniu Dekpol Deweloper.
Firma podkreśla, że „sprzeciwia się rozpowszechnianiu nieprawdziwych informacji, manipulowaniu kontekstem wypowiedzi oraz wykorzystywaniu wizerunku naszej pracownicy w sposób naruszający dobra osobiste”. Deklaruje również, iż „w sytuacjach naruszenia dóbr osobistych lub bezpieczeństwa naszej pracownicy spółka zastrzega możliwość skorzystania z przewidzianych prawem środków ochrony”.
Czytaj też:
„Państwo pytają, po co tyle pieniędzy”. Sakiewicz tłumaczy koszty TV RepublikaCzytaj też:
Niezręczny moment na antenie TVP Info, ekspert skonsternowany. „Studio Jajo przy tym wysiada”
