Maciej Zawadzki dokonał coming outu. „Nie chcę tonować”

Maciej Zawadzki dokonał coming outu. „Nie chcę tonować”

Maciej Zawadzki
Maciej Zawadzki Źródło: Instagram / Maciej Zawadzki
Maciej Zawadzki wyznał na łamach magazynu „Replika”, że jest gejem. Artysta podkreślił, że ma za sobą kilka lat terapii i nie ma zamiaru się ukrywać.

Maciej Zawadzki na polskim rynku muzycznym pojawił się w 2021 roku, kiedy zadebiutował jego pierwszy singiel „Przypadki”. Do tej pory, będąc pod skrzydłami wytwórni Kayax, wydał 10 utworów i marzy o tym, że uda mu się wprowadzić na rynek swoją debiutancką płytę.

30-latek studiował przy Teatrze Muzycznym w Gdyni, a następnie szlifował swój wokal w Krakowskiej Szkole Jazzu i Muzyki Rozrywkowej. Powiązany jest z Teatrem Cracovia i zespołem Zawadzki & LONE. Jego inspiracją jest twórczość takich artystów jak Jamie Cullum, Theo Hutchcraft, Stromae.

Piosenkarz stał się jedną z twarzy najnowszego numeru magazynu „Replika”, w którym wyznał, że jest gejem. „ Jako piosenkarz – wyoutowany gej, jest niestety wciąż bardziej ewenementem na polskim rynku muzycznym niż elementem normalności (jasne, jest Piasek, ale jeden Piasek wiosny nie czyni)” – czytamy w zapowiedzi jego wywiadu.

Przypomnijmy, preferencje seksualne Andrzeja Piasecznego przez lata były przedmiotem plotek. W maju 2021 roku na antenie Radia ZET artysta dokonał coming outu, mówiąc, że piosenka „Miłość” z jego płyty „50/50”, której tekst nawiązuje do relacji między dwoma mężczyznami, jest utworem o nim samym.

Maciej Zawadzki: Mam za sobą trzy lata terapii

W rozmowie z Mariuszem Kurcem 30-letni Zawadzki opowiedział o tym, z czym się zmagał i dlaczego nie chce już ukrywać i tonować samego siebie. Wyznał, że ma za sobą lata terapii.

– Zdarzyło mi się usłyszeć, że jestem „za bardzo” i tu zwykle się ucina, ale chodzi o „za bardzo gejowski”. Że musiałbym trochę stonować. Nie chcę tonować. Mam za sobą trzy lata terapii i nie po to na nią chodziłem, by teraz tak ważną część siebie ukrywać – podkreślił.

Zawadzki przytoczył także historię, która wydarzyła się w jego dzieciństwie. Mówił, że od najmłodszych lat był już zafascynowany śpiewającymi diwami.

– Gdy miałem 7 lat, to w Sycowie, gdzie spędzałem wakacje u babci i dziadka, poszedłem sobie kupić kasetę, bo akurat miałem jakieś własne pieniądze. Pamiętam, że pani w sklepie miała takie fajne tipsy i jeździła nimi po ustawionych w rzędach kasetach. W końcu wybrałem kasetę Violetty Villas. „Ta ma być? To dla dziadka, tak?” – zapytała. „Nie! Dla mnie” – odpowiedziałem zadziwiony, skąd jej się ten dziadek wziął i wtedy z kolei ona się zadziwiła – przyznał.

Czytaj też:
Zrzucił sutannę, dziś mówi: „Wyznałem, że jestem gejem i zostałem wysłany na badanie. Wyniki dostałem w zaklejonej kopercie”
Czytaj też:
Transpłciowy syn Jacka Braciaka w nagiej sesji. „To mnie wzmocni”

instagram
Źródło: WPROST.pl / Replika