Anna Przybylska rozpoczynała karierę na planie teledysku Zenona Martyniuka

Anna Przybylska rozpoczynała karierę na planie teledysku Zenona Martyniuka

Anna Przybylska
Anna Przybylska Źródło: PAP
Początki kariery Anny Przybylskiej nie były łatwe. Przedwcześnie zmarła aktorka zaczynała swoją przygodę z show-biznesem na planie teledysku piosenki „Lato jest po to, by kochać” Zenona Martyniuka. Czym się tam zajmowała?

O Annie Przybylskiej znów jest głośno ze względu na premierę dokumentu o aktorce, którego premiera odbędzie się 7 października 2022 roku. Właśnie mija osiem lat od śmierci Anny Przybylskiej. Polska aktorka i fotomodelka miała raka – zmarła 5 października 2014 roku w wieku 36 lat. Szerokie grono fanów pokochało ją za role w takich produkcjach jak „Złotopolscy”, „Daleko od noszy”, „39 i pół” czy „Kariera Nikosia Dyzmy”. Po tym, jak rozwiodła się z tenisistą Dominikiem Zygrą w 2001 roku, była w związku z piłkarzem Jarosławem Bieniukiem. Para ma córkę Oliwię i dwóch synów: Szymona i Jana.

Anna Przybylska pracowała przy teledysku Zenona Martyniuka

Jak się jednak okazuje, początku kariery Przybylskiej nie były łatwe. Gwiazda dorabiała sobie jako stylistka i wizażystka. Tym sposobem znalazła się na planie piosenki „Lato jest po to, by kochać” Zenona Martyniuka. Mimo że wówczas była już aktorką, to znany wokalista disco-polo nie rozpoznał jej, uświadomiła mu to dopiero jego żona. – Nie poznałem Ani. Dopiero obecna na planie moja żona Danuta w pewnym momencie zapytała, czy nie zauważyłem, że pudrowała mnie aktorka ze „Złotopolskich” – powiedział „Super Expressowi”.

Gwiazdor bardzo ciepło wspomina spotkanie z Anną Przybylską. „Była popularna, ale przy tym wszystkim bardzo skromna i serdeczna. Piękna dziewczyna! Teraz żałuję, że nie zagrała w moim teledysku, a jedynie czesała modelki i pudrowała mi twarz, żebym się nie świecił w kadrze” – napisał w książce „Życie to są chwile”. W dalszej części wspomnienia gwiazdy podkreślił, że młoda aktorka była bardzo zaangażowana w pracę. Kiedy okazało się, że buty wokalisty zaginęły, stanęła na wysokości zadania. „Ania bardzo przejęła się zaistniałą sytuacją i zaangażowała się w poszukiwanie zastępczego obuwia. Wsiedliśmy w samochód i pojechaliśmy szukać nowych. Udało się znaleźć całkiem podobne” – czytamy w książce Martyniuka.

Czytaj też:
Gelner otwarcie o związku z Cielecką. „Nie lubimy się pokazywać”. Wspomniał o różnicy wieku

Źródło: WPROST.pl / „Życie to są chwile”, Super Express
 1

Czytaj także