Ich uczucie stało się przyczyną międzynarodowego konfliktu. „Cieszyłem się każdą minutą”

Ich uczucie stało się przyczyną międzynarodowego konfliktu. „Cieszyłem się każdą minutą”

Kadr z filmu „Księżniczka i żołnierz” z 2001 roku
Kadr z filmu „Księżniczka i żołnierz” z 2001 roku Źródło: Cyfrowy Polsat
Miłość księżniczki i wojskowego odbiła się szerokim echem w mediach na całym świecie. Żołnierz zdołał przemycić nastolatkę do Stanów Zjednoczonych.

W 2001 roku premierę miał film „Księżniczka i żołnierz” opowiadający o miłości mormona i muzułmanki. Ta historia jest oparta na faktach, a płomienne uczucie pary kilka lat wcześniej było przyczyną ostrego konfliktu między Bahrajnem a Stanami Zjednoczonymi. Ich losy poruszają.

Historia bohaterów filmu „Księżniczka i żołnierz”

W bazie marynarki wojennej w Bahrajnie stacjonowało około 9000 żołnierzy amerykańskich. W 1999 roku jeden z nich, Jason Johnson, w lokalnym centrum handlowym poznał mieszkankę Bahrajnu o imieniu Meriam. Szybko narodziło się pomiędzy nimi głębokie, choć zakazane uczucie.

Otóż pełne imię Meriam brzmiało Meriam bint Abdullah al-Khalifa – była ona członkinią królewskiego rodu. Co więcej, islam zabraniał jej poślubić osobę niebędącą muzułmaninem. Choć w pewnym momencie rodzina dziewczyny dowiedziała się o związku i zabroniła im kontaktu, oni szybko znaleźli na to sposób i zaczęli zostawiać do siebie listy u jubilera. Ich uczucie tylko rosło.

Kiedy nadszedł czas powrotu Johnsona, żołnierz przemycił dziewczynę do Stanów Zjednoczonych. Choć podrobił dokumenty i dał jej przebranie, na lotnisku w Chicago czekali na nich już urzędnicy imigracyjni USA i zabrali Meriam do aresztu. 19-latka była przez nich przetrzymywana przez trzy dni, aż ostatecznie przyznano jej azyl polityczny, gdyż martwiła się o to, co może ją spotkać po powrocie do rodziny. W wywiadzie dla CBS News Johnson i Al Khalifa mówili, że jeśli wróci do Bahrajnu, zostanie „wychłostana, stracona, ukamienowana, zabita, zastrzelona”.

– Ona nie wierzy, że może tam wrócić i być teraz bezpieczna w tym momencie. Wszystko, co zrobiła ta kobieta, to próba opuszczenia kraju, który nie pozwala jej mieszkać z osobą, z którą pragnie żyć – powiedział jej prawnik, Jan Bejar na oficjalnym przesłuchaniu.

Sprawa odbiła się szerokim echem i zelektryzowała media na całym świecie. Ich uczucie wpłynęło też na napięte stosunki USA z Bahrjanem. Mimo tego, księżniczka i żołnierz pobrali się kilka tygodni po przybyciu do Stanów Zjednoczonych. W konsekwencji Jason Johnson stanął przed sądem wojskowym, jednak przez nagłośnienie sprawy nie trafił do aresztu, a jedynie został zdegradowany do najniższego stopnia – szeregowego.

Para przez jakiś czas mieszkała w bazie Camp Pendleton, a później osiedliła się w rejonie Las Vegas. Choć rodzina Al-Khalifa nie zapomniała o Meriam i wysłała list, w którym podobno wybaczyła jej ucieczkę, to równocześnie FBI złapała obywatela Syrii, któremu zapłacono pół miliona dolarów, by znalazł księżniczkę i ją zabił. Z tego powodu żołnierz został zwolniony z służby, gdyż chciał chronić swoją ukochaną.

Meriam i Jason następnie sprzedali prawa do nakręcenia ich historii jednej z wytwórni filmowych, a w 2001 roku w kinach pojawił się film „Księżniczka i żołnierz”. Chociaż owa produkcja ma pozytywne zakończenie, w rzeczywistości ich życie małżeńskie nie było tak kolorowe. Johnson powiedział agencji Associated Press, że al-Khalifa była bardziej zainteresowana imprezowaniem w Las Vegas niż cieszeniem się rodzinnym życiem u boku męża. Ich romans zakończył się w 2003 roku, a w 2004 złożyli pozew o rozwód.

– W głębi duszy wie, że kochałem ją bardziej niż cokolwiek innego na świecie. Mogę przyznać, że cieszyłem się każdą minutą spędzoną w jej towarzystwie – powiedział Johnson agencji AP.

Czytaj też:
W trakcie snu aktorkę chciała zabić matka. Później skrzywdził ją ojciec
Czytaj też:
Mąż brytyjskiej aktorki odebrał sobie życie. Był weteranem wojennym

Źródło: WPROST.pl