Jakimowicz ujawnia kulisy zwolnienia z TVP. Rachoń doprowadził jego żonę do płaczu

Jakimowicz ujawnia kulisy zwolnienia z TVP. Rachoń doprowadził jego żonę do płaczu

Jarosław Jakimowicz
Jarosław JakimowiczŹródło:Instagram / Jarosław Jakimowicz
Jarosław Jakimowicz opublikował wideo, w którym szczegółówo opisuje kulisy swojego zwolnienia z TVP Info. Uderza między innymi w Michała Rachonia, który miał doprowadzić żonę aktora do płaczu.

W zamieszczonym na Instagramie nagraniu Jarosław Jakimowicz apeluje o to, żeby ludzie nie oceniali jego postępowania, ponieważ nigdy nie pracowali w Telewizji Polskiej. Podkreśla, że ma poglądy prawicowe, dlatego – wbrew doniesieniom mediów i plotkom – nigdy nie zgodzi się na pracę w stacjach TVN czy Polsat.

Jakimowicz podkreśla w nagraniu, że nie chce się mścić i kogoś oskarżać, jednak chce przekazać ludziom swoją prawdziwą historię. Mówi, że „nie wiedział, w co się pakuje” i jakie „układy” panują w telewizji, jednak szybko przekonał się, że niektórzy ludzie tam to „kanalie i zdrajcy”.

Jakimowicz uderza w Rachonia

Były pracownik TVP przywołuje dwie sytuacje, z którymi było mu dane się zmierzyć podczas pracy w programie „Jedziemy!” Michała Rachonia. W jednym z odcinków Jakimowicz nazwał działaczy KOD „obrzydliwą hołotą”, za co Komitet Obrony Demokracji postanowił go pozwać. TVP przydzieliła mu wówczas własnego adwokata w tej sprawie karnej, który był też przyjacielem Rachonia. Ten jednak nie stawił się ostatecznie na rozprawie, przez co – jak twierdzi Jakimowicz – został skazany. Rozmawiał potem o tym z Samuelem Pereirą, wicedyrektorem TAI, który stwierdzić miał, że dobrze się stało, że aktora przedstawiają w mediach z czarną opaską na oczach. Jakimowicz po prosił o pomoc Rachonia, ten jednak stwierdził, że „to nie jego sprawa” i nie ma zamiaru się w to angażować.

— Mój adwokat, przyjaciel Rachonia, nie stawił się w sądzie i nie odwołał sprawy (...) Pokłóciliśmy się, skończył ze mną współpracę. Poprosiłem Michała, żeby porozmawiał z nim. Palcem nie ruszył. Powiedział mi: "co mnie to obchodzi, to są twoje sprawy" – relacjonuje Jakimowicz.

„Zostaw go, nie pomagaj mu”

Jakimowicz twierdzi też, że gdy stracił posadę w „Pytaniu na Śniadanie”, a następnie w „W kontrze”, to zmniejszono mu czterokrotnie pensje w programie „Jedziemy!”. Jak tłumaczy, przez dwa miesiące prosił Rachonia o interwencję w tej sprawie, a ten obiecywał mu, że wszystko za chwile się naprawi. Nigdy jednak nie poniesiono mu pensji.

Aktor wspomina też o petycji fundacji Basta, która starała się usunąć Jakimowicza z TVP. Rachoń miał obiecywać, że to „załatwi”. Jeden z ich wspólnych przyjaciół miał napisać kontrpetycję, jednak prowadzący „Jedziemy!” napisał w końcu do jej autora sms-y o treści: „zostaw go” i „nie pomagaj mu”.

– Mam te SMS-y. Teraz mi się płakać chce – zdradził Jakimowicz. – Moja żona, gdy jej to pokazałem, popłakała się również – dodał.

Czytaj też:
Najlepsze seriale-thrillery teraz na Netflix. Sierpień 2023
Czytaj też:
„Rebel Moon” ze zwiastunem! Film został podzielony na dwie części

Źródło: WPROST.pl