Martyna Wojciechowska pokazała zdjęcie z adoptowaną córką. Przy okazji zaapelowała do fanów

Martyna Wojciechowska pokazała zdjęcie z adoptowaną córką. Przy okazji zaapelowała do fanów

Martyna Wojciechowska z Kabulą
Martyna Wojciechowska z Kabulą Źródło: Instagram / martyna.world
Podczas nagrywania jednego z odcinków programu „Kobieta na krańcu świata” Martyna Wojciechowska poznała Kabulę. Młoda kobieta nie ma ręki i cierpi na albinizm, ale i tak postanowiła zdobyć wymarzone wykształcenie. Pomaga jej w tym polska dziennikarka, która adoptowała obywatelkę Tanzanii.

Kabula była bohaterką jednego z dokumentów Wojciechowskiej z Tanzanii, nagrywanego w ramach programu „Kobieta na krańcu świata”. Młoda kobieta jest albinoską, co oznacza dla niej podwójne nieszczęście. Nie dość, że uwagę zwraca jej nietypowy wygląd, to w wielu częściach Afryki osoby cierpiące na takie schorzenie traktowane są jako swego rodzaju talizman i źródło mocy. Prowadzi to często do polowań na te osoby, a sama Kabula w wyniku takich praktyk straciła rękę.

Ważna inicjatywa

Martyna Wojciechowska wzruszona historią Kabuli postanowiła adoptować dziewczynę, pomagając jej na odległość. Ostatnio poleciała do Tanzanii, by wziąć udział w uroczystym zakończeniu roku szkolnego. „Na własne oczy widziałam jej radość! Tego dnia byli ci, którzy Ją kochają i wspierają. Mama i bracia (nie widzieli się bardzo długo) oraz silna reprezentacja ze Stowarzyszenia Misji Afrykańskich” – napisała dziennikarka. Gwiazda TVN wyjaśniła, że 20-letnia obecnie Kabula jest najlepszą uczennicą, a rok szkolny zakończyła z pięcioma dyplomami i wyróżnieniami.

Wojciechowska przyznała, że planowana jest budowa domu dla dzieci z albinizmem, który miałby powstać w Tanzanii. Zaapelowała przy tym do internautów pytając, czy dołączą i „pomogą stworzyć to wyjątkowe i bezpieczne miejsce”. Udostępniła także odnośnik do strony, gdzie znajdują się szczegółowe informacje oraz numer konta, na które można dokonywać przelewów.

instagram

Formalna opieka nad Kabulą

Martyna Wojciechowska rok temu na antenie „Dzień Dobry TVN” wyjaśniła, jak wygląda sytuacja prawna dziewczyny. – Kabula ma mamę i biologiczne siostry, które są dla niej bardzo ważne. Często pada pytanie, dlaczego nie zabierzemy Kabuli tu do Polski i ona nie może tu mieszkać ze mną, być spokojna itd. Otóż mądre pomaganie nie do końca na tym polega – tłumaczyła dziennikarka. Jak wyjaśniła, jej adoptowana córka w Tanzanii ma swoje korzenie, bliskich i tam chce zdobywać wykształcenie oraz pracować.

– Zwróciła się do mnie (Kabula – red.) jako do swojej mamy. Formalnie przed rządem Tanzanii przejęłam opiekę nad nią. Nie władzę rodzicielską, ale formalnie za nią odpowiadam. Ja – jako Martyna Wojciechowska – odpowiadam za jej utrzymanie – tłumaczyła dziennikarka. Jak podkreśliła, na ten cel przeznacza środki, które otrzymuje od widzów stacji TVN.

Czytaj też:
Hanna Lis opowiedziała o chorobie. „Obie ciąże cudem uratowane”

Galeria:
Martyna Wojciechowska z adoptowaną córką Kabulą
Źródło: Instagram