Ewa Minge apeluje ws. syna Sylwii Peretti. „Jak można tak ciąć na plasterki matkę w żałobie”

Ewa Minge apeluje ws. syna Sylwii Peretti. „Jak można tak ciąć na plasterki matkę w żałobie”

Ewa Minge
Ewa Minge Źródło: Instagram / eva_minge
Ewa Minge odniosła się do wypadku syna Sylwii Peretti i nie kryła emocji. Gwiazda zaapelowała o powściągliwość w komentowaniu tragicznego zdarzenia. Uderzyła w media i internautów. „Wszyscy, którzy zginęli, byli współwinni” – napisała.

Ewa Minge postanowiła zabrać głos po tragicznym wypadku, w którym m.in. zginął syn celebrytki Sylwii Peretti. Do wypadku doszło w nocy z 14 na 15 lipca w okolicach Mostu Dębnickiego w Krakowie. Wśród ofiar znaleźli się Marcin H., Michał G. i jego kuzyn Olek T. a także Patryk P., syn celebrytki znanej z programu „Królowe życia”, który według ustaleń prokuratury kierował samochodem.

Ewa Minge zabrała głos po krytyce Sylwii Peretti

Znana projektantka mody nawiązała do zniszczenia grobu 24-latka i zaapelowała, by powstrzymać nienawiść. O„bserwuje to co dzieje się w przestrzeni medialnej z powodu śmierci młodych ludzi, śmierci niewątpliwie spowodowanej przez pijanego kierowcę syna celebrytki Sylwii Peretti” – zaczęła. W dalszej część Minge stwierdziła, że „wszyscy, którzy zginęli, byli współwinni, bo pozwolili prowadzić auto pijanemu koledze i jeszcze do niego wsiedli”.

W dalszej części podkreśliła, że chociaż początkowo rozumiała zainteresowanie tematem mediów, to teraz przekroczyło ono granice. „To doskonała forma ostrzeżenia innych, bezmyślnych, brawurowych kierowców. Ale temat wyszedł kompletnie spod kontroli i przekroczył wszelkie granice dając zapasy kamieni gawiedzi, która postanowiła wreszcie wyżyć się na celebrytce, która jeszcze niedawno śmiała się mianować »królową życia«” – czytamy dalej.

Minge apeluje ws. nienawiści w stronę Peretti

Ewa Minge przyznała, że nie zna osobiście Sylwii Peretti, ale fakt, że „zbudowała swój elektorat na bogactwie, królestwie przepychu i luksusu” nie oznacza, że bezkarnie można go „kamieniować”. W dalszej części nawiązała do matczynych uczuć. „Ludzie co Wy takiego robicie? Jak można tak ciąć na plasterki matkę w żałobie, która przeżywa najtragiczniejszy czas z możliwych i nigdy z niego nie wyjdzie cała. Jako matka i człowiek apeluje o trochę rozsądku i współczucia… winni nie żyją” – napisała.

Później podkreśliła, że największym błędem matek jest fakt, że „kochała czasem zbyt mocno i ślepo”. Zapytała też, czy inne matki mogą przyznać, że na swoje dorosłe dzieci mają całkowity wpływ. „Mówię stop nienawiści” – podsumowała gwiazda. Do wpisu dołączyła zdjęcie Sylwii Peretti z synem.

instagramCzytaj też:
Jerzy Stuhr o prowadzeniu pod wpływem alkoholu. „Czuję się niewinny”
Czytaj też:
Córka Niemena odwróciła się od Kościoła i została feministką. „Religia sprowadza cię do roli robaka”

Opracowała:
Źródło: Wprost