Twórcy serialu „Ranczo” tracą majątek. Wszystko przez polskie prawo

Twórcy serialu „Ranczo” tracą majątek. Wszystko przez polskie prawo

Cezary Żak jako Paweł Kozioł oraz Artur Barciś jako Arkadiusz Czerepach w serialu „Ranczo”
Cezary Żak jako Paweł Kozioł oraz Artur Barciś jako Arkadiusz Czerepach w serialu „Ranczo” Źródło: Materiały prasowe / TVP
Kultowy serial TVP nadal cieszy się ogromną popularnością w sieci. Niestety osoby odpowiadające za stworzenie „Rancza” nie otrzymują za to żadnych pieniędzy.

Bez wątpienia „Ranczo” jest najpopularniejszym serialem Telewizji Polskiej ubiegłych lat. Widzowie szybko pokochali perypetie Lucy Wilskiej, a także Pawła Kozioła i Arkadiusza Czerepacha oraz pozostałych mieszkańców Wilkowyj. Mimo upływu czasu, produkcja nadal jest oglądana przez miliony ludzi, a wszystko za sprawą serwisów streamingowych. Twórcy jednak na tym zupełnie nie zarabiają, a wszystko przez brak nowelizacji ustawy.

Twórcy „Rancza” tracą pieniądze przez ustawę

Po raz pierwszy „Ranczo” pojawiło się w Netflixie w grudniu 2020, ale zniknęło z jego oferty w grudniu 2022 roku. Ponownie powróciło do biblioteki serwisu w kwietniu 2023 roku i nieustannie cieszy się ogromnym zainteresowaniem. Stowarzyszenie Filmowców Polskich – Związek Autorów i Producentów Audiowizualnych obliczyło, że 10 sezonów produkcji było oglądanych na tej platformie przez 13,2 mln godzin przez połowę 2023 roku. Za to twórcy serialu mieliby do podziału 440 tys. złotych, jednak nie dostaną ani grosza.

Wszystko przez wzgląd na to, że Polska nie wprowadziła do tej pory przepisów unijnych dotyczących tantiem z Internetu. Na razie twórcy dostają tantiemy jedynie za pokazywanie produkcji w telewizji, ale nie w sieci. Co istotne, ta sytuacja dotyczy nie tylko Netflixa, ale wszystkich serwisów streamingowych w Polsce.

– Nawet oglądalność na poziomie 13 mln godzin nie wystarczy, aby twórcy serialu „Ranczo” otrzymali chociaż złotówkę należnych tantiem od Netflixa – spółki, której przychody w 2022 roku przekroczyły 31,6 mld dolarów. Gdyby Polska, wzorem wszystkim pozostałych krajów Unii Europejskiej, zdecydowała się na implementację dyrektywy w sprawie prawa autorskiego i praw pokrewnych na jednolitym rynku cyfrowym, twórcy „Rancza” mogliby liczyć na uzyskanie tantiem na poziomie bliskim pół miliona zł. I to tylko za pierwsze pół roku 2023 roku! Pomimo tak znaczącej straty, którą po raz kolejni ponoszą polscy twórcy, kwota ta nie stanowi nawet 0,0004% przychodów tego giganta streamingowego – powiedział Bartosz Paciorek, kierownik Działu Licencji i Realizacji Umów Stowarzyszenia Filmowców Polskich ZAPA w rozmowie z „Faktem”.

Aktorzy i twórcy produkcji Telewizji Polskiej doskonale zdają sobie sprawę z owej sytuacji. – Mam nadzieję, że znajdą się w naszym kraju ludzie, którzy się tym szybko zajmą. Oczywiście, że są o wiele pilniejsze rzeczy do załatwienia niż przychody artystów: edukacja, emerytury, zdrowie, gospodarka... Ale ponieważ ludzie lubią oglądać filmy i seriale, będą się pozytywnie odnosić do tego, że ktoś w naszym imieniu załatwi tę sprawę profesjonalnie – skomentował „Faktowi” Jacek Kawalec, który w serialu wcielał się w nauczyciela Tomasza Witebskiego.

Wiadomo jednak, że Donald Tusk już zapowiedział przyspieszenie prac nad nowelizacjami ustaw, w tym właśnie ustawy o prawie autorskim. Według najnowszych informacji, trwają już nad tym prace w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Najprawdopodobniej nowelizacja trafi do komisji w II kwartale 2024 roku.

Czytaj też:
Pamiętacie Wioletkę z „Rancza”? Zobaczcie, jak teraz wygląda
Czytaj też:
Piotr Pręgowski z „Rancza” tak dorabia do emerytury. Jesteście zdziwieni?

Opracowała:
Źródło: WPROST.pl / Fakt