Widzowie ostro krytykują zadanie w „Big Brotherze”. W programie wykorzystano psa?

Widzowie ostro krytykują zadanie w „Big Brotherze”. W programie wykorzystano psa?

Uczestnicy "Big Brothera"
Uczestnicy "Big Brothera" Źródło: Instagram / Big Brother
Po ostatnich wydarzeniach w domu Wielkiego Brata w sieci pojawiło się mnóstwo krytycznych komentarzy. Widzowie oskarżają produkcję o znęcanie się nad zwierzęciem.

O programie „Big Brother” słyszymy ostatnio z powodu kontrowersyjnych zachowań uczestników. Media donosiły o homofobicznych i seksistowskich żartach uczestników czy zakrapianej imprezie, która zdecydowanie wymknęła się spod kontroli. Tym razem kontrowersje wywołało zachowanie produkcji reality show.

W jednym z ostatnich odcinków programu uczestnicy programu otrzymali od Wielkiego Brata zadanie o nazwie freeze challenge. Jego zasady były bardzo proste: na ustalony sygnał mieli przestać się ruszać. W pewnej chwili do domu Wielkiego Brata został wpuszczony pies – buldog francuski, który należy do jednego z uczestników – Igroa Jakubowskiego. Kiedy mężczyzna zobaczył swojego pupila, podbiegł wraz z dwójką innych uczestników, aby się z nim przywitać. Wtedy wybrzmiał gong, który nakazał się im zatrzymać. Zanim zadanie się zakończyło, pies został zabrany przez produkcję programu. Za to, że w trakcie zadania trójka uczestników musiała wytypować trzy inne osoby, które zostały karnie nominowane do odejścia z programu.

instagram

Właściciel psa nie krył zdenerwowania całą sytuacją twierdząc, że była to nieetyczna gra na emocjach, a jego pies został wykorzystany. Swoje zdanie wyraził w ostrych słowach, nie szczędził wulgaryzmów pod adresem produkcji programu. Na ten aspekt sprawy zwróciła również uwagę inna uczestniczka – Justyna – podkreślając, że tego typu sytuacje to dla zwierząt ogromny stres. Zadanie nie spodobało się też widzom. W mediach społecznościowych pojawiło się mnóstwo krytycznych komentarzy. „Co za niedowartościowany człowiek wymyśla te zasady”, „tanie granie na emocjach”, „brzydka ta gra była Wielki Bracie”, „z psem Igora zagranie poniżej pasa, masakra” – pisali widzowie programu.

Weterynarz i psycholog zwierzęcy Dorota Sumińska powiedziała w rozmowie z Wirtualną Polską, że tego typu sytuacja nie może być określana mianem dręczenia psa, jednak była ona bardzo trudna. – To jest wprowadzanie w błąd, wprowadzanie niepojętej, niezrozumiałej sytuacji, w której ogłupiałby nie tylko pies, ale nawet dorosły człowiek – powiedziała.

W odpowiedzi na falę krytyki osoba związana z produkcją show powiedziała, że negatywne komentarze są przedwczesne, ponieważ nie wszystkie karty dotyczące tej sytuacji zostały odkryte a widzowie mieli okazję zobaczyć dopiero jej fragment.

Czytaj też:
Szczere wyznanie Joanny Mazur: Dzieci szydziły ze mnie, podkładały nogi

Źródło: Wirtualna Polska