Ta piosenka podbiła 20 krajów, ale do dziś dzieli ludzi

Ta piosenka podbiła 20 krajów, ale do dziś dzieli ludzi

Dodano: 
Stevie Wonder
Stevie Wonder Źródło: Shutterstock / Adam McCullough
42 lata temu Stevie Wonder podbił listy przebojów utworem, który do dziś wywołuje skrajne emocje. Jedni go kochają, inni szczerze nienawidzą.

Utwór „I Just Called to Say I Love You” stał się światowym hitem, zdobył Oscara i na dobre zapisał się w historii muzyki pop. Nie wszystkim przypadł jednak do gustu. Część fanów zarzucała artyście nadmierną sentymentalność i odejście od jego wcześniejszego, bardziej funkowego brzmienia. Jedno jest pewne: tej piosenki trudno było nie usłyszeć.

„I Just Called to Say I Love You”. Przebój, który podzielił fanów

13 października 1984 roku utwór „I Just Called to Say I Love You” znalazł się na szczycie amerykańskiej listy Billboard Hot 100. Piosenka powstała na potrzeby filmu „Kobieta w czerwieni” i szybko stała się jednym z największych przebojów w karierze Steviego Wondera.

Na szczycie zestawienia utrzymywała się przez trzy tygodnie, a łącznie spędziła na liście Hot 100 aż 26 tygodni. Jej popularność wykraczała daleko poza Stany Zjednoczone. Utwór dotarł na pierwsze miejsca list przebojów w blisko 20 krajach.

Prosta melodia i bezpośredni tekst o miłości okazały się receptą na międzynarodowy sukces. Nie wszyscy słuchacze byli jednak przekonani, że piosenka zasługuje na aż tak entuzjastyczne przyjęcie. Dla części fanów twórczości Wondera była zbyt łagodna i sentymentalna w porównaniu z jego wcześniejszymi nagraniami.

Stevie Wonder i zarzuty o przesadną słodycz

Krytyczne opinie na temat przeboju pojawiały się również w internecie. Serwis Pop Dose zaliczył „I Just Called to Say I Love You” do najgorszych piosenek świata. Recenzenci zarzucali jej banalność i zbyt prostą aranżację, porównując melodię do dziecięcej rymowanki, a brzmienie instrumentów klawiszowych do niedrogich keyboardów.

Podzielone opinie można znaleźć także wśród samych fanów. Na forum Digital Spy część słuchaczy broniła utworu za jego prostotę i chwytliwość, inni wskazywali natomiast, że nie przypomina wcześniejszych, bardziej wyrazistych kompozycji artysty, w których ważne miejsce zajmowały funk, jazz i rytmy R&B.

Jeden z fanów zwrócił uwagę na tę różnicę: „To dobra piosenka, ale jest bardzo popularna i różni się od jego dotychczasowej twórczości, więc można zrozumieć, dlaczego ludzie, którzy lubią jego ostrzejsze piosenki z wpływami R'n'B, jazzowe kawałki czy też funk, mogą ją odrzucić”.

Inny słuchacz uważał, że niechęć do utworu wynika przede wszystkim z jego ogromnej popularności. „Nie wiem, dlaczego tak wielu ludziom rzekomo się to nie podoba. Myślę, że to po prostu zwykły snobizm, bo niektórzy nienawidzą wszystkiego, co jest zbyt popularne lub co niektórzy fani mogą postrzegać jako „sprzedanie się”. Zawsze uwielbiałem tę piosenkę” – napisał.

„Kobieta w czerwieni” i Oscar dla Steviego Wondera

Sukces „I Just Called to Say I Love You” był ściśle związany z filmem „Kobieta w czerwieni”, w którym wystąpili Kelly LeBrock i Gene Wilder. Jak informował serwis Songfacts, Stevie Wonder napisał większość ścieżki dźwiękowej do produkcji po tym, jak Dionne Warwick, koordynatorka piosenek do filmu, zaproponowała jego kandydaturę producentom.

Największym wyróżnieniem okazała się jednak nagroda Akademii Filmowej. 25 marca 1985 roku Wonder zdobył Oscara za najlepszą piosenkę oryginalną właśnie za „I Just Called to Say I Love You”.

Czytaj też:
Jest zwiastun „Narnii” od Netfliksa! Meryl Streep i Daniel Craig w nowej odsłonie
Czytaj też:
Serial „Z Archiwum X” powraca. Znamy szczegóły

Źródło: WPROST.pl