Są pierwsze recenzje „Wiedźmina”. Oto, co myślą zagraniczni krytycy

Są pierwsze recenzje „Wiedźmina”. Oto, co myślą zagraniczni krytycy

Fotos z serialu „Wiedźmin”
Fotos z serialu „Wiedźmin” Źródło: Netflix
W piątek w serwisie streamingowym Netflix pojawił się wyczekiwany przez fanów na całym świecie serial „Wiedźmin” na podstawie sagi autorstwa Andrzeja Sapkowskiego. Zniesione zostało embargo na recenzje serii, w związku z tym możemy przeczytać już, co o produkcji myślą krytycy i dziennikarze zajmujący się tematyką serialowo-filmową. Przeważają recenzje pozytywne, jednak pojawiają się także głosy, że serial może być niejasny dla widzów, którzy nie mieli styczności z książkami czy grą.

„Zagłębia się w szare obszary, badając zachowanie ludzi”
„Jako serial telewizyjny »Wiedźmin« jest szczególnie orzeźwiający w epice pełnej nihilistycznych opowieści fantasy inspirowanych »Grą o tron«. Tak, czasami jest brutalny. Cudownie sfilmowane sceny walki są niezwykle gwałtowne (...) To seria, w której – szok! – źli są zwykle ludzie, a nie potwory. Tym, co sprawia, że »Wiedźmin« jest wyjątkowy, są szczegóły. Przedstawiane historie nie są pełne złych ludzi tylko dlatego, że są to źli ludzie. Dokonują wyborów opartych na miłości albo kwestii przetrwania i wówczas coś idzie nie tak. Tym, co sprawia, że »Wiedźmin« jest tak atrakcyjny, jest to, jak zagłębie się w te szare obszary, badając, dlaczego ludzie robią to, co robią. Do końca będziesz mieć odrobinę współczucia dla prawie wszystkich postaci, bez względu na to, jacy się mogą na początku wydawać” – pisze Andrew Webster z theverge.com.

„Atmosfera Tolkiena”
„Nigdy wcześniej słynna fraza panny Jean Brodie nie była tak słusznie przeze mnie użyta, jak w tym wypadku, gdy piszę o serialu fantasy »Wiedźmin« – ci, którzy lubią takie klimaty, lubią takie klimaty. Atmosfera Tolkiena przepełniona rozrzutną ręką rozproszonymi elfami i krasnoludami, a każda z postaci ma o 20 proc. za dużo samogłosek lub za mało spółgłosek w swoim imieniu” – pisze Lucy Morgan z „The Guardian”, wystawiając ocenę 3/5.

Normalizacja słowa „Wiedźmin”
„Seria stara się znormalizować słowo »Wiedźmin« poprzez ciągłe powtarzanie dialogów typu: »Musisz być Wiedźminem« i »Och, to ty jesteś tym Wiedźminem«. Wiedźmini są mutantami posiadającymi pewne magiczne moce i/lub zdolności do przeciwstawiania się magicznym mocom, które przemierzają krainy walcząc z potworami. Nie mogą doświadczać emocji, ale najwyraźniej mogą doświadczać przyjemności seksualnych? A może po prostu przez to, że są nieśmiertelne, muszą sobie jakoś wypełnić czas” – pisze Daniel Fienberg z „The Hollywood Reporter”. „Gra aktorska? Cavill jest nieugięty i pewnie taka jest postać, więc trudno go krytykować. Przekonująco włada gigantycznym mieczem?” – dodał. Swoją recenzję Fienberg kwituje: „Więc czy spodoba ci się serial, jeżeli nie jesteś fanem książkowego »Wiedźmina«? Nie mam pojęcia”.

„Lauren Schmidt Hissrich wie, jak pokazać, że świat »Wiedźmina« jest atrakcyjny”
„Serial »Wiedźmin« nie jest jak »Gra o tron«. Jest w nim zbyt wiele scen przesyconych potworami z ludowych opowieści. To nie jest też »Władca Pierścieni«. Za dużo bezcelowej śmierci bez wyciągniętych z tych lekcji. Nie jest to odzwierciedlenie książek ani gier, jednak coś zawieszone pomiędzy. (...) Świat »Wiedźmina« jest cyniczny, osadzony w historii brutalnej kolonizacji, niekończących się wojen i magii, która nie nawiązuje do bogów i celu, ale jest dosłownie chaosem, który sam ulega poddaniu. To tu potwory są często bardziej życzliwe od ludzi, są ofiarami znęcania się i innych przykrych sytuacji, ale nie są z natury złymi postaciami. Tutaj bajki kończą się tym, że wszyscy umierają, zanim dojdą do wniosków dotyczących życiowej lekcji” – pisze James Davenport z portalu PC Gamer. „Widzieliśmy tylko pierwszych pięć odcinków, więc nie możemy ocenić całego 8-odcinkowego sezonu. Jeżeli jednak miałbym oceniać to, co zrobiła Lauren Schmidt Hissrich, to że wie ona dokładnie, jak pokazać, że wszechświat »Wiedźmina« jest atrakcyjny” – podkreśla.

„Duża ilość krwi i piersi”
Nick Hilton z portalu Independent stwierdza już na wstępie, że „na Netflix wkroczył »Wiedźmin«, który jest bolesną próbą portalu streamingowego, aby wypełnić pustkę »Gry o Tron« z większą ilością krwi i piersi”. „»Wiedźmin« jest plątaniną fabuły w świecie słabo rozwiniętym do tego stopnia, że można o nim zapomnieć. Doświadczenie jest podobne do gry, w której zgony, zmiany i rebooty sprawiają, że ciągle nie jesteś pewien swojej dokładnej pozycji w narracji. Niestety, w przypadku »Wiedźmina« i Netfliksa, w tej ofercie nie ma nawet odrobiny zabawy” – dodaje dziennikarz.

„HBO musi zatrudnić Lauren Schmidt Hissrich”
„HBO musi zamknąć swoich scenarzystów w pokoju i zmusić ich, aby usiedli i przyjrzeli się tej serii, zanim nawet pomyślą o poddaniu nas masie nadchodzących prequeli »Gry o tron«. Co więcej, jeżeli chociaż trochę znają się na tym, co dobre, otworzą książeczkę czekową i zapłacą showrunnerce »Wiedźmina« Lauren Schmidt Hissrich wszystkie pieniądze potrzebne do tego, aby zdecydowała się zmienić zespół” – pisze Andy Meek z portalu bgm.com. I wymienia, że po pierwsze serial ma dobre tempo. „Jest łatwa do podążania historia, głównie ścisła narracja. Nie skaczemy co pięć minut, aby dogonić 100 postaci w tej serii” – zaznacza, wyjaśniając, że najważniejsze jest trio: Geralt, Yennefer i Ciri.

O czym jest serial „Wiedźmin”?

Oparty na bestsellerowej serii powieści serial „Wiedźmin” to opowieść o przeznaczeniu i rodzinie. Geralt z Rivii, samotny łowca potworów, stara się odnaleźć swoje miejsce w świecie, w którym ludzie często okazują się gorsi niż najstraszniejsze monstra. Na swojej drodze spotyka potężną czarodziejkę i skrywającą niebezpieczny sekret młodą księżniczkę. Teraz we trójkę muszą odnaleźć się pośród czyhających na nich na Kontynencie niebezpieczeństw.

„Wiedźmin” – obsada

W postać Geralta z Rivii wcieli się Henry Cavill, a w pozostałych głównych rolach wystąpią Anya Chalotra jako Yennefer i Freya Allan jako Ciri. Ogłoszono już także pozostałych członków obsady, którymi są: Jodhi May jako Calanthe, Björn Hlynur Haraldsson jako Eist, Adam Levy jako Myszowór, MyAnna Buring jako Tissaia, Mimi Ndiweni jako Fringilla, Therica Wilson-Read jako Sabrina, Millie Brady jako Renfri, Eamon Farren jako Cahir, Joey Batey jako Jaskier, Lars Mikkelsen jako Stregobor, Royce Pierreson jako Istredd, Wilson Radjou-Pujalte jako Dara oraz Anna Shaffer jako Triss. W serialu pojawi się także polski aktor. Maciej Musiał wcieli się w rolę Sir Lazlo.

Czytaj też:
Dzisiaj premiera „Wiedźmina”. O której serial trafi na Netfliksa?

Galeria:
Fotosy z serialu „Wiedźmin”