Ujawniono, kto może zostać następnym Jamesem Bondem. Tego nazwiska nikt się nie spodziewał

Fani serii filmów o Jamesie Bondzie z niecierpliwością czekają na informację, kto będzie następnym aktorem wcielającym się w rolę słynnego brytyjskiego szpiega. Według najnowszych doniesień ma nim zostać gwiazdor takich kinowych hitów, jak „Tenet”, „Zwierzęta nocy” czy „Avengers: Czas Ultrona”.
Kto będzie nowym Jamesem Bondem?
Odkąd w 2021 roku okazało się, że Daniel Craig kończy swoją karierę w roli Jamesa Bonda, w sieci fani serii filmów prześcigali się w propozycjach kolejnych nazwisk. Wiadomo, że wśród faworytów do kultowej roli wymieniani byli Henry Cavill, Regé-Jean Page i James Norton, a także Tom Hardy, Idris Elba, Richard Madden, Chiwetel Ejiofor oraz Dan Stevens.
Teraz okazuje się, że wybór może paść na aktora znanego z dynamicznych ról i nieco młodszego od Craiga. Otóż brytyjski dziennik „The Sun” podał, że kultową rolę najsłynniejszego szpiega 007 zaproponowano aktorowi Aaronowi Taylor-Johnsonowi. Widzowie znają go z takich produkcji, jak „Bullet Train” czy „Król wyjęty spod prawa”. W tym roku premierę będą miały z kolei trzy filmy z jego udziałem: komedia sensacyjna „Kaskader”, ekranizacja komiksu Marvela „Kraven Łowca”, a także horror „Nosferatu”.
– Oferta została złożona, czekają na jego odpowiedź. Aaron podpisze kontrakt w ciągu najbliższych dni, aby mogli rozpocząć przygotowania do publikacji wielkiego ogłoszenia — zdradziło źródło pisma.
Pierwsze pogłoski na temat kandydatury Taylora-Johnsona pojawiły się już na początku 2023 roku. 33-latek spotkał się wówczas z producentką serii Barbarą Broccoli. W tajemnicy zarejestrowano próbne zdjęcia, które rzekomo wypadły znakomicie. „Aaron jest obecnie zdecydowanym faworytem do wcielenia się w tę kultową postać. To on jest pierwszym wyborem Barbary — jest właściwie nie do pokonania” — podał wówczas informator „Daily Mail”.
Produkcja filmu została opóźniona z powodu strajków w Hollywood, jednak ma się rozpocząć jeszcze w tym roku. Znawcy twierdzą, że wybór tego aktora na nowego Jamesa Bonda może oznaczać interesujący zwrot akcji w ewolucji postaci agenta 007. Gwiazdor znany z ról, które często łamały schematy, może wprowadzić nową dynamikę do serii, a także nadać świeżego podejścia do charakteru legendarnej postaci. A jak Aaron Taylor-Johnson sam odnosi się do tych plotek?
– Jest to dla mnie ogromny komplement, że ludzie chcą mnie widzieć w tej roli — skomentował niedawno tajemniczo w rozmowie z „Numero”.