Najlepszy kryminał HBO od czasów „Rodziny Soprano”? Ma zaledwie cztery sezony
HBO przez lata budowało swoją pozycję na produkcjach, które nie bały się przekraczać granic telewizji. „Rodzina Soprano” stała się symbolem tej twórczej swobody i na długo wyznaczyła standard dla ambitnych seriali kryminalnych. Po jej zakończeniu pojawiło się wiele produkcji próbujących dorównać legendzie. Jedną z najciekawszych okazał się „Barry”, który zamiast kopiować sprawdzony schemat, całkowicie go przekształcił.
„Barry” opowiada historię płatnego zabójcy
Serial Billa Hadera i Aleca Berga był emitowany w latach 2018–2023 i doczekał się czterech sezonów. Produkcja łączy kryminał, czarną komedię, satyrę świata show-biznesu oraz dramat psychologiczny. W efekcie powstała historia, która potrafi jednocześnie bawić, niepokoić i zaskakiwać.
Punktem wyjścia jest historia Barry’ego Berkmana, płatnego zabójcy, który podczas wykonywania kolejnego zlecenia trafia do świata teatru. Spotkanie z aktorami sprawia, że zaczyna zastanawiać się nad swoim dotychczasowym życiem i szukać dla siebie nowej drogi.
Pomysł brzmi jak materiał na absurdalną komedię kryminalną, jednak „Barry” szybko pokazuje, że nie zamierza ograniczać się do jednego gatunku. W pierwszym sezonie twórcy korzystają z konwencji kojarzonej z komediami kryminalnymi braci Coen. Widz poznaje barwne postacie i obserwuje kolejne absurdalne sytuacje, ale pod powierzchnią humoru stopniowo pojawia się znacznie mroczniejsza opowieść.
Barry zaczyna mierzyć się z własną przeszłością, przemocą i konsekwencjami swoich wyborów. Kolejne sezony coraz mocniej zagłębiają się w psychikę bohatera, a granica między komedią a dramatem staje się coraz trudniejsza do uchwycenia.
Bill Hader stworzył jedną z najbardziej nietypowych postaci HBO
W głównej roli występuje Bill Hader, dla którego „Barry” stał się jednym z najważniejszych projektów w karierze. Aktor, znany wcześniej przede wszystkim z występów w „Saturday Night Live” i produkcjach komediowych, udowodnił, że potrafi stworzyć znacznie bardziej złożoną kreację.
Barry jest jednocześnie agresywnym zabójcą, zagubionym człowiekiem i kimś desperacko poszukującym możliwości rozpoczęcia nowego życia. Ta sprzeczność sprawia, że trudno jednoznacznie ocenić jego działania.
Jedną z największych zalet serialu jest sposób, w jaki twórcy zmieniają jego ton. „Barry” potrafi w jednej chwili rozbawić widza, by chwilę później skonfrontować go z wyjątkowo brutalną sceną.
Serial stopniowo staje się coraz mroczniejszy, a konsekwencje działań bohaterów zaczynają dominować nad początkową lekkością.
Produkcja wyróżnia się również realizacją. W czterech sezonach pojawiło się wiele ambitnych scen akcji i sekwencji thrillerowych, które wykorzystują kontrast między komedią a brutalnością. Hader jako scenarzysta, reżyser i aktor konsekwentnie rozwijał własny styl, dzięki czemu „Barry” nie przypomina typowej czarnej komedii kryminalnej.
Serial „Barry” udowodnił, że po „Rodzinie Soprano” wciąż można zaskoczyć
„Rodzina Soprano” zmieniła sposób, w jaki telewizja opowiada historie o przestępcach. „Barry” nie próbuje jednak powtórzyć jej sukcesu poprzez stworzenie kolejnej klasycznej sagi gangsterskiej. Zamiast tego bierze elementy kryminału i zestawia je z komedią, satyrą show-biznesu oraz psychologicznym dramatem.
Cztery sezony wystarczyły, by stworzyć opowieść o przemocy, winie, ambicjach i próbie zmiany własnego życia. Serial Billa Hadera pokazał przy tym, że telewizja może swobodnie mieszać gatunki i nie musi wybierać między komedią a poważnym dramatem.