Gwiazda „Rancza” przerwała milczenie. Tak czuje się po powrocie do kultowego serialu
Ilona Ostrowska nie ukrywa, że powrót do roli Lucy Wilskiej wywołuje w niej ogromne emocje. Aktorka przyznaje, że towarzyszą jej nie tylko radość, ale także nieśmiałość i lęk.
Ilona Ostrowska wróciła na plan „Rancza”
Serial „Ranczo” zadebiutował na antenie TVP w marcu 2006 roku i szybko stał się jednym z największych telewizyjnych hitów. Widzowie pokochali mieszkańców Wilkowyj, a jedną z najważniejszych postaci była Lucy Wilska, w którą wcieliła się Ilona Ostrowska. Bohaterka przyjechała z USA, by sprzedać odziedziczony po babci dworek, jednak ostatecznie postanowiła zostać w Polsce na stałe.
Po dziesięciu latach od emisji ostatniego odcinka 10. sezonu twórcy rozpoczęli realizację kolejnej serii. Nie może w niej zabraknąć Lucy, która w rozmowie z Plejadą przyznała, że powrót na plan po 11 latach przerwy wiązał się z dużymi emocjami.
„Powrót jest z pewną dozą nieśmiałości i lęku właśnie, jak to będzie po 11 latach niewidzenia się, mówienia z akcentem — co jest zawsze jakimś tam wyzwaniem. Scenariusz wiedziałam od początku, że jest świetny, bo napisany jest przez autorów poprzednich serii, więc to dawało pewność jakości” – zdradziła aktorka.
Fani czekają od lat. Ilona Ostrowska mówi o presji
Z drugiej strony gwiazda „Rancza” nie ukrywa, że ponowne wejście na plan przyniosło jej również wyjątkowe wzruszenie. W Plejadzie mówi, że dla niej „jakby czas się zatrzymał". „Poczułam się jak u siebie” – dodaje.
Jak się okazuje, nawet tak wybitna aktorka, na dodatek ukochana przez fanów, odczuwa ciężar oczekiwań fanów serialu. Na szczęście dla niej to nie problem.
„Czuję taką siłę rażenia, ich i moją i razem się jakby to zapętla. Dozuję to, dlatego że są też bardzo duże sceny batalistyczne — o nich mówię i tam jest spore przebodźcowanie. W związku z tym chronię się, żeby po prostu mieć siłę na najważniejsze, czyli na granie” – zdradziła swoją receptę na sukces.