Na jaw wyszła sekretna relacja Michaela Jacksona. Kim był Bill Bray?
W cieniu jednej z największych gwiazd muzyki pop przez lata stał człowiek, o którym mówi się dziś coraz głośniej. Bill Bray nie tylko pilnował bezpieczeństwa Michaela Jacksona — był dla niego kimś znacznie ważniejszym. Teraz jego postać wraca na pierwszy plan za sprawą filmu „Michael”.
Kim był Bill Bray? Zaufany człowiek Michaela Jacksona
Bill Bray był emerytowanym policjantem z Los Angeles, który rozpoczął współpracę z Michaelem Jacksonem na początku lat 70., jeszcze w czasach Jackson 5. Szybko stał się kimś więcej niż tylko ochroniarzem.
Według „Rolling Stone” był jednym z „najbliższych powierników” artysty. Odpowiadał za bezpieczeństwo, ale też doradzał w sprawach biznesowych, towarzyszył mu w podróżach, a nawet opiekował się nim w chorobie.
Sam Michael Jackson w autobiografii „Moonwalk” pisał o nim bez cienia dystansu: „Podróżuje ze mną wszędzie i czasami jest moim jedynym towarzyszem podczas krótkich wycieczek. Nie wyobrażam sobie życia bez Billa; jest ciepły, zabawny i absolutnie zakochany w życiu. To wspaniały człowiek”.
„Dziękuję ci za to, że jesteś ojcem”. Tak mówił o nim Jackson
Relacja między nimi z czasem nabrała jeszcze głębszego wymiaru. W odręcznym liście z początku lat 90. ujawnionym po latach, Michael Jackson napisał do Braya słowa, które nie pozostawiają wątpliwości:
„Joseph (ojciec Michaela – przyp.red.) nigdy nie miał dla mnie czasu; widział we mnie tylko sposób na zarabianie pieniędzy” — czytamy. „A jak wiesz, matka była idealną matką, ale ja nigdy z nią nie byłem. Moje dzieciństwo upłynęło na scenie, z dala od matki. Próbuję po prostu powiedzieć: dziękuję ci za to, że jesteś ojcem. Nie wiem, co by się ze mną stało, gdyby cię nie było. Kocham cię”.
Nie bez powodu Bray był określany jako „ojciec zastępczy” artysty. Ich więź była na tyle silna, że — jak wskazywano — Joe Jackson miał nawet skarżyć się, że ochroniarz ograniczał mu dostęp do syna.
Bill Bray pozostawał u boku Michaela Jacksona aż do połowy lat 90., kiedy ich relacja niespodziewanie się zakończyła. Przyczyny rozstania nigdy nie zostały publicznie ujawnione. W ostatnich latach życia Bray zmagał się z ciężką chorobą. W 2004 roku był już „przykuty do łóżka, schorowany i w ciężkim stanie” z powodu raka. Według doniesień, przez co najmniej pięć lat nie miał kontaktu z rodziną Jacksonów. Zmarł w listopadzie 2005 roku.
„Michael i Bill byli tak blisko, że był dla niego jak prawdziwy ojciec” — wspominała jego żona Gail. „Tak go nazywał. Kiedyś na początku, kiedy Michael kończył występ, biegał i skakał w ramionach Billa, gdy ten schodził ze sceny”. Mimo wszystko Bray do końca pozostał lojalny wobec artysty. „Nie chcę powiedzieć niczego, co mogłoby zranić Michaela” — podkreślał.
Film „Michael” przywraca historię zastępczego „ojca” ikony popu
Postać Braya odgrywa ważną rolę w nadchodzącym filmie biograficznym „Michael”. W produkcji widzimy młodego Michaela (w tej roli Jaafar Jackson), który zmaga się z relacją z ojcem (Colman Domingo) i znajduje wsparcie właśnie w swoim ochroniarzu.
W Billa Braya wciela się KeiLyn Durrel Jones, znany z takich produkcji jak „Sukcesja”, czy „Zadzwoń do Saula”. Aktor podkreślał, że relacja między nim a Jaafarem Jacksonem na planie budowała się naturalnie.
„[Nawet] między ujęciami i poza ekranem, po prostu nawiązaliśmy ze sobą nić porozumienia” — mówił w rozmowie ze Screen Rant. „Bill i Michael słynęli z robienia sobie nawzajem żartów. Jaafar i ja, oczywiście, nie robiliśmy tego celowo, w stylu: »Musimy zbudować tę więź«. Po prostu poznaliśmy się i dobrze się bawiliśmy”.