Ten film był szokiem. Brutalny pojedynek w cieniu Wielkiego Kryzysu
„Wrogowie publiczni” Michaela Manna to coś więcej niż kryminalna opowieść – to starcie legendy z rodzącym się systemem, który miał ją zniszczyć.
„Wrogowie publiczni” – historia Johna Dillingera i narodzin FBI
Film z 2009 roku przenosi widzów do czasów Wielkiego Kryzysu, kiedy Stany Zjednoczone pogrążone były w chaosie, a przestępcy pokroju Johna Dillingera zyskiwali nieoczekiwaną sympatię społeczeństwa. Produkcja opowiada o ostatnich latach życia legendarnego gangstera, granego przez Johnny’ego Deppa.
Po wyjściu z więzienia Dillinger szybko wraca do gry. Organizuje brawurowe akcje, uwalnia wspólników i rozpoczyna serię spektakularnych napadów na banki. Wraz z nim działają m.in. John „Red” Hamilton, Harry „Pete” Pierpont czy Homer Van Meter. Ich działalność przynosi im nie tylko pieniądze, ale i rozgłos – w oczach wielu Amerykanów stają się symbolem buntu wobec systemu.
Na drugim biegunie stoi agent FBI Melvin Purvis, w którego wciela się Christian Bale. To jemu zostaje powierzone zadanie schwytania Dillingera, gdy J. Edgar Hoover ogłasza gangstera „wrogiem publicznym numer jeden”.
Relacja między bohaterami została zbudowana jak klasyczny filmowy pojedynek – przypominający konstrukcję znaną z „Gorączki”. Z jednej strony charyzmatyczny przestępca, z drugiej bezwzględny przedstawiciel prawa. Granice między „dobrem” a „złem” szybko jednak zaczynają się zacierać.
Ludzka twarz przestępców, czyli gangster jako bohater miejski
Akcja filmu osadzona jest w latach 1933–1934, kiedy Dillinger stał się dla części społeczeństwa kimś więcej niż przestępcą. W czasach kryzysu gospodarczego jego napady na banki interpretowano jako uderzenie w instytucje odpowiedzialne za finansowe załamanie.
W filmie jego postać nabiera niemal ikonograficznego wymiaru. Krytycy zwracali uwagę na charyzmę bohatera i sposób, w jaki „rabuje banki z gracją”, co sprawia, że widzowi trudno jednoznacznie go potępić.
Obok Dillingera pojawiają się także inne znane postaci świata przestępczego, jak „Baby Face” Nelson czy „Pretty Boy” Floyd. Twórcy nie przedstawiają ich wyłącznie jako bezwzględnych bandytów – pokazują ich motywacje, emocje i słabości. To właśnie ten zabieg sprawia, że film odsłania podwójną moralność systemu. Funkcjonariusze prawa sięgają po brutalne metody, podczas gdy przestępcy momentami wydają się bardziej „ludzcy”, niż można by się spodziewać.
Reżyser nie skupia się wyłącznie na samym Dillingerze. Równie ważny jest proces budowania FBI jako nowoczesnej, zorganizowanej siły. Każdy ruch, każda zbrodnia i każda decyzja zostają tu poddane analizie. „Wrogowie publiczni” to adaptacja książki Bryana Burrougha i jednocześnie refleksja nad amerykańską historią oraz pamięcią zbiorową. To opowieść o tym, jak rodzą się legendy – i jak system próbuje je zniszczyć.
Film nie daje prostych odpowiedzi. Zamiast tego pokazuje świat, w którym granica między bohaterem a przestępcą bywa niepokojąco cienka. Jacy naprawdę byli „Wrogowie publiczni” będziemy się mogli przekonać już dziś, w poniedziałek, 20 kwietnia. Emisja o godz. 23:45 na antenie Polsatu.