Szok w „The Traitors”! Widzowie mówią o „świętokradztwie”
W przebojowym show stacji TVN zamknięto uczestników w trumnach. Jeszcze zanim wieku zatrzasnęło się nad nimi na głucho, w sieci zawrzało. Jedni klaszczą z zachwytu, inni grzmią o przekroczeniu granic.
Trumny w „The Traitors. Zdrajcy”. Zadanie wywołało burzę
W najnowszym odcinku „The Traitors. Zdrajcy” uczestnicy musieli zmierzyć się z zadaniem, które trudno nazwać „komfortowym doświadczeniem”.
Wszystko zaczęło się od „morderczego pokera”. Czterech graczy – Oliwia, Wioleta, Darek i Jarek – wymieniało się kartami „życia” i „śmierci”, a stawką było przetrwanie w programie.
— „Ten, kto na zakończenie rundy zostanie z kartą »życia«, będzie mógł szczęśliwie opuścić tę grę, a my wtedy zaczynamy kolejną rundę. Gramy do momentu, w którym przy stole zostanie jedna osoba i ta osoba nie przetrwa do świtu” — wyjaśniła prowadząca Malwina Wędzikowska.
Ci, którym udało się „przeżyć”, trafiali… do trumien. Reszta uczestników musiała ich odnaleźć, korzystając z mapy i wskazówek. Ostatecznie w grze pozostali Oliwia, Wioleta i Jarek.
„Hit sezonu” czy „świętokradztwo”? Widzowie podzieleni
Jak można się było spodziewać, widzowie nie przeszli obok tego obojętnie. Reakcje są skrajne. W komentarzach pojawiły się zarówno zachwyty, jak i ostre słowa krytyki:
„Hit sezonu”, „Pełen emocji ten odcinek. Super”, „Szacun”, ale też: „Obraza uczuć religijnych. Znowu przesadziliście, to naśmiewanie się z religii”, „Świętokradztwo. Robicie sobie żarty z ludzkich tragedii”, „Pomysł z trumnami — ja bym tego nie przeżyła. Szok”.
Nie zabrakło też głosów zwyczajnie zaniepokojonych skalą wyzwania. „Te trumny to było serio hardcore'owe wyzwanie. Mam nadzieję, że oni nie byli cały czas zamknięci, tylko na czas tego zadania ich przymknęli?”
Programy typu reality show od dawna żyją z przekraczania kolejnych barier, ale tym razem wielu widzów uznało, że to krok za daleko.