Ten 2-sezonowy thriller HBO Max to ukryty klejnot serwisu. Idealny na binge-watching
Wyprodukowany i częściowo wyreżyserowany przez Michaela Manna, jednego z najlepszych hollywoodzkich reżyserów thrillerów wszech czasów, ten zapomniany serial mógł stać się kolejnym arcydziełem kryminału HBO, z potencjałem dołączenia do szanowanych szeregów „Prawa ulicy”, „Rodziny Soprano” i innych. Choć może to brzmieć przesadnie, serial w drugim sezonie przewyższył sam siebie, zwiększając skalę i napięcie, i przygotowując się na to, co miało potencjał, by stać się jednym z najlepszych seriali HBO w historii.
„Tokyo Vice” to ukryty klejnot wśród kryminałów dostępnych na HBO Max. Jednak niestety, spotkał go los podobny do „Mindhuntera”. Po dwóch sezonach został anulowany, mimo sprzeciwu milionów fanów. Wciąż jednak warto obejrzeć 18 odcinków tego genialnego tytułu, bo trudno teraz znaleźć coś, co mu dorównuje.
„Tokyo Vice” to jeden z najlepszych thrillerów HBO Max do binge-watchingu!
„Tokyo Vice” to mroczny serial kryminalny w stylu neo-noir, którego głównym bohaterem jest Jake Adelstein, amerykański dziennikarz, który dostaje pracę w jednej z najbardziej szanowanych tokijskich gazet. Zdeterminowany, by wyrobić sobie nazwisko i udowodnić, że jego sceptycy się mylą, Jake zanurza się w niebezpiecznym świecie przestępczym Tokio lat 90., co prowadzi go w sam środek wojny gangów yakuzy.
Oparty na prawdziwych wydarzeniach, opisanych w książce Adelsteina o tym samym tytule, serial „Tokyo Vice” z Anselem Elgortem w roli Jake'a został nakręcony niemal w całości w Tokio w Japonii. W obsadzie znaleźli się też Ken Watanabe, Rachel Keller i Show Kasamatsu, którzy w przełomowy sposób wcielili się w członka gangu yakuzy, Sato.
Jeżeli przed weekendem szukacie czegoś na binge-watching – ten serial idealnie się do tego nadaje.