Matthew Perry pisał o ketaminie w swojej książce. „To właśnie się dzieje, gdy umierasz”

Dodano:
Matthew Perry Źródło: Shutterstock / Featureflash Photo Agency
Kilka godzin po tym, jak sekcja zwłok wykazała, że Matthew Perry zmarł z powodu działania ketaminy, jego fani zaczęli w sieci publikować fragmenty książki aktora, w której pisał o tym środku.

Autobiografia Matthew Perry'ego, zatytułowana „Przyjaciele, kochankowie i ta Wielka Straszna Rzecz”, pojawiła się na światowych rynkach w 2022 roku. Wstęp do publikacji napisała Lisa Kudrow, przyjaciółka aktora, która wcielała się w Phoebe w hicie „Friends”. Perry zadedykował książkę „wszystkim, którzy cierpią”. „Wiecie, że to o was mowa” – przeczytać można na pierwszych stronach autobiografii.

W książce aktor dokonuje rozliczenia ze swoim życiem i wpuszcza czytelników w świat swojego uzależnienia, chorób i paraliżującej samotności. Po tym, jak CNN opublikowało raport z sekcji zwłok aktora, którego znaleziono martwego w jego domu w Los Angeles, 28 października 2023 roku, fani serialowego Chandlera zaczęli publikować w sieci fragmenty jego autobiografii. Aktor dużo pisał o ketaminie, psychoaktywnej substancji, która przyczynić miała się do jego śmierci.

Co o ketaminie pisał w swojej książce Matthew Perry?

Matthew Perry wyznał w książce, że wlewy z ketaminy otrzymywał w szwajcarskiej klinice odwykowej, gdzie przebywał podczas pandemii COVID-19.

„Ketamina była bardzo popularnym narkotykiem ulicznym w latach 80. Obecnie istnieje jego syntetyczna forma i stosuje się ją z dwóch powodów: aby złagodzić ból i pomóc w depresji” – czytamy. „Ma zatem wypisane na sobie moje imię. Równie dobrze mogliby ją nazwać »Matty«” – dodał.

Aktor wyjaśnił, że gdy podawano mu ten lek to było to jak „olbrzymi wdech”, odlatywał, miał wrażenie, że umiera. „»Och« – pomyślałem. »To właśnie się dzieje, gdy umierasz«” – czytamy dalej. „A jednak ciągle zapisywałbym się na to gówno, ponieważ było to coś innego i wszystko, co inne, jest dobre” – pisał. „Wzięcie K (ketaminy – red.) jest jak uderzenie w głowę ciężką, wesołą łopatą. Ale kac był ciężki i nad tym przeważał. Ketamina nie była dla mnie” – stwierdził.

Raport toksykologiczny Matthew Perry'ego ujawnił, że faktycznie otrzymywał on wlewy z ketaminy w Szwajcarii, ale też po tym, jak z niej wrócił. Ostatni miał mieć miejsce około półtora tygodnia przed śmiercią, gdy aktor poddał się zabiegowi medycznemu.

Dlaczego Matthew Perry zmarł?

W piątek 15 grudnia, późnym wieczorem czasu polskiego, biuro lekarza sądowego w Los Angeles opublikowało raport z sekcji zwłok aktora. Wynika z niego, że badanie krwi Matthew Perry'ego wykazało obecność ketaminy. W dokumencie zaznaczono, że aktor „stosował terapię z jej wykorzystaniem z powodu depresji i stanów lękowych”.

„Biorąc pod uwagę wysoki poziom ketaminy wykryty w jego pośmiertnych próbkach krwi, głównym skutkiem śmierci jest zarówno nadmierne pobudzenie układu krążenia, jak i depresja oddechowa” – przekazał lekarz. Oznacza to, że aktor zmarł w wyniku działania psychoaktywnej substancji, a następnie utonięcia.

Podkreślono ponadto, że ketamina w chirurgii stosowana jest także jako środek znieczulający, jednak wykorzystywana jest także jako narkotyk relaksacyjny. Lekarze zaznaczyli, że może ona powodować także krótkotrwałe halucynacje.

W raporcie odnotowano, że Matthew Perry poddał się ostatniemu zabiegowi medycznemu półtora tygodnia przed tym, jak znaleziono go martwego, i jeżeli wówczas podana mu została ketamina, w dniu jego śmierci nie powinna ona już być wykrywalna w organizmie.

Jednocześnie w dokumencie czytamy, że do śmierci aktora przyczynić się mogły także inne czynniki, jak choroba niedokrwienna serca, na którą cierpiał i działanie buprenorfiny – leku, który stosuje się w leczeniu uzależnienia od opioidów.

Źródło: WPROST.pl
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...