„South Park” wziął się za księcia Harry'ego i Meghan Markle. Będzie ostro

„South Park” znany jest ze swojego bezkompromisowego podejścia do tematów tabu, lub spraw zwyczajnie przemilczanych. Niektórych osób po prostu nie opłaca się krytykować, a walka z pewnymi środowiskami zawsze kończy się długimi i kosztownymi procesami. To jednak nigdy jeszcze nie powstrzymało twórców tej kreskówki przed wbiciem celnej szpili.
Meghan Markle i książę Harry w „South Park”
Tym razem padło na Meghan Markle i księcia Harry'ego, ulubieńców nie tylko tabloidów. Z jakiegoś powodu brytyjska rodzina królewska zdobywa wiele minut czasu antenowego nawet w poważnych telewizjach. Choć „South Park” w najnowszym odcinku nie używa imion, wiadomo od razu, że chodzi o tę właśnie parę. Wszystko przez charakterystyczne szczegóły: czerwone włosy i brodę księcia oraz strój Meghan.
W odcinku „The Worldwide Privacy Tour” książę promuje swoją książkę, zatytułowaną „Waaaagh”, nawiązującą do jego kontrowersyjnych wspomnień, opublikowanych pod tytułem „Spare”. Para postanawia zamieszkać w miasteczku South Park. – Jeśli przeprowadzimy się tutaj, ludzie pomyślą, że naprawdę poważnie podchodzimy do chęci bycia normalnymi – mówi kreskówkowa Meghan.
„South Park” wyśmiewa Meghan i Harry'ego – „ofiary”
Ich przyjazd irytuje jednego z głównych bohaterów, któremu nie podoba się, że zaparkowali swój odrzutowiec przed jego domem i namawiają go do kupna książki. – Mam dość słuchania o nich. Nie mogę się od nich uwolnić. Są tuż przed moją twarzą! – wścieka się. W tym samym czasie para pojawia się w telewizyjnym wywiadzie, pokazując transparent „chcemy prywatności”.
Książę przyznaje w trakcie programu, że nienawidzi dziennikarzy i zapewnia, że chce być po prostu normalnym człowiekiem. – Cała ta uwaga mediów jest tak ciężka – dodaje. Kiedy jednak słyszy, że jego żona wcale nie chce prywatności, goście opuszczają studio telewizyjne. W dalszej części odcinka określani są jako „ofiary”.