Cztery lata od śmierci Kory. Jaka była Pierwsza Dama Rocka?

Dodano:
Kora Jackowska Źródło: YouTube
Dziś mija cztery lata od śmierci Kory, wokalistki Maanamu, legendy polskiej muzyki, poetki i artystki. Przypominamy jej niesamowitą osobowość.

Olga Aleksandra Ostrowska przyszła na świat 8 sierpnia w 1951 roku w Krakowie. Tak mógłby zacząć się każdy życiorys najzwyklejszej osoby, ale Korze z pewnością było najdalej do zwykłości. Na zawsze odmieniła losy polskiej muzyki. Miała w sobie niezwyciężoną siłę planet, nadzwyczajną intuicję i empatię stwórcy. Po długiej chorobie artystka zmarła 28 lipca 2018 roku, ale dla fanów nie odeszła nigdy. Na jej nagrobku widnieje data urodzin, a po myślniku znajduje się symbol nieskończoności.

Kora pochodziła ze zubożałej rodziny inteligenckiej. Jej ojciec Marcin był przedstawiany jako mężczyzna, który nie interesował się sprawami rodzinnymi. Natomiast jej matka Emilia chorowała na gruźlicę, dlatego mała Olga przez pięć lat musiała przebywać w domu dziecka prowadzonym w Jordanowie przez siostry prezentki. Kora wiele razy mówiła, że zakonnice znęcały się nad podopiecznymi. Kiedy przyszła wokalistka wróciła do domu, jej ojciec zmarł na zawał, i to właśnie 9-letnia Olga go znalazła. Matka nie była w stanie zająć się wszystkimi dziećmi. Dziewczynka znów musiała wynieść się z domu, a tym razem trafiła do rodziny w Jabłonowie Pomorskim.

Już od lat 60. była nazywana Królową Polskich Hipisów. Uczestniczyła w pierwszym w historii zlocie hipisów w Mielnie. Co ciekawe, pracowała też w krakowskiej Klinice Psychiatrii Dziecięcej, mimo że nie miała niezbędnego wykształcenia. Kora znana była z zabierania głosu w sprawach ważnych. Walczyła o legalizację marihuany, podpisywała listy w sprawie poluzowania restrykcyjnej ustawy antyaborcyjnej z 1993 roku, głośno mówiła też, że w dzieciństwie była molestowana przez księdza.

Miłości Kory

Kora swojego pierwszego męża Marka Jackowskiego poznała w Krakowie. Jackowski był muzykiem łódzkiej grupy Vox Gentis. Pobrali się w 1971 roku, rozwiedli się po 13 latach. Doczekali się jednego syna – Mateusza. Mimo że z Kamilem Sipowiczem znali się od lat 70., to razem zamieszkali dopiero w 1989 roku. W jednym z wywiadów wyznała, że ich romans zaczął się od... snu. Piosenkarka wspominała, że miała piękny, erotyczny sen z Sipowiczem, po którym zaczęła inaczej na niego patrzeć i tak rozpoczął się ich związek. Kora wyszła za niego dopiero po śmierci swojego pierwszego męża w 2013 roku i przyjęła jego nazwisko. Świadkiem na ślubie był jej syn Mateusz. Drugiego dziecka – Szymona – artystka doczekała się z Sipowiczem. W 2011 roku została babcią.

Kora, czyli Pierwsza Dama Rocka

Polska muzyka rockowa zyskała swoją przewodniczkę w 1976 roku. Właśnie wtedy zupełnie przypadkiem w poznańskim klubie „Aspirynka” powstał Maanam. Gwiazda wiele razy podkreślała, że w promocji bardzo pomogła im ówczesna dziennikarka Trójki Teresa Kowińska, która zakochała się w grupie bez pamięci. Wówczas numerem sztandarowym zespołu był „Hamlet”. W 1980 roku w ślady Kowińskiej poszła publiczność w Opolu. Utwory Maanamu można traktować jak soundtrack lat 80. W tamtych czas wszyscy znali „Boskie Buenos”, „O! Nie rób tyle hałasu” i „Lucciola”. U szczytu popularności Kora z muzykami grała nawet po dwa koncerty dziennie. Zespół zawiesił działalność dopiero w 2008 roku, po wypadku Marka Jackowskiego.

Kora na swoim koncie ma także solowy dorobek. W 1993 roku ukazała się płyta „Ja pana w podróż zabiorę”, gdzie znajdziemy piosenki Jerzego Wasowskiego i Jeremiego Przybory. W 2003 roku na rynek trafił krążek „Kora Ola Ola!”. To połączenie twórczości Czesława Niemena, Maanamu i przedwojennych utworów. Całkowicie samodzielna płyta Olgi Aleksandry Sipowicz ukazała się w 2011 roku – „Ping pong”.

Ale postać Kory to nie tylko muzyka. W 1989 roku artystka zadebiutowała tomikiem poezji „Krakowski Spleen”, a trzy lata później razem ze swoim ówczesnym partnerem i późniejszym mężem Kamilem Sipowiczem wydali „Podwójną linię życia”. W 2011 roku na rynek trafiła książka „Kora, Kora. A planety szaleją”, która była uzupełnieniem poprzedniej pozycji. Artystka wystąpiła także w kilku filmach. W 1997 roku zagrała samą siebie w „Przystani” Jana Hryniaka.

„Pieśń Ostatnia”

Ostatnim zarejestrowanym utworem zaśpiewanym przez Korę na jednym z koncertów jest utwór „Wolno płyną łodzie”. Fragmenty zostały wykorzystane w piosence „Pieśń Ostatnia” z płyty stworzonej przez Miuosha i Zespół Śląsk. To klamra zamykająca krążek i twórczość Kory. W marcu 2022 Natalia Przybysz wydała płytę z nieśpiewanymi wcześniej tekstami Kory. – Te teksty nigdy wcześniej nie zostały piosenkami, były po prostu w notesach, notatkach, zeszytach Kory. Zostały wydane w formie książki przez Kamila Sipowicza „Miłość zaczyna się od miłości” – powiedziała dla „Wprost” Natalia Przybysz.

Źródło: WPROST.pl
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...