Michael Mann zapisał się w historii kina jako twórca „Gorączki”, jednego z najbardziej cenionych thrillerów kryminalnych z Robertem De Niro i Alem Pacino. W dorobku nominowanego do Oscara reżysera jest jednak znacznie więcej tytułów, które zasługują na uwagę. Jeden z nich, nieco dziś zapomniany kryminał, zbiera bardzo dobre oceny widzów. Można go obejrzeć w Polsce bez wychodzenia z domu.
Michael Mann trafił do szpitala. Przedstawiciel reżysera przekazał szczegóły
O 83-letnim Michaelu Mannie zrobiło się ostatnio głośno również z powodu niebezpiecznego incydentu na strzelnicy w Los Angeles. Jak poinformował portal TM, reżyser odniósł obrażenia w wyniku przypadkowego wystrzału broni.
„W sobotę na strzelnicy doszło do przypadkowego wystrzału broni, gdy była ona w kaburze, w wyniku czego reżyser Michael Mann odniósł powierzchowne obrażenia” – przekazał jego przedstawiciel w oświadczeniu dla USA TODAY w niedzielę, 1 listopada. Uraz dotyczył nogi filmowca. Przedstawiciel dodał, że Mann „został opatrzony i wypisany do domu”.
Nazwisko reżysera od lat kojarzone jest jednak przede wszystkim z „Gorączką”. Kryminalny thriller z 1995 roku opowiada o starciu dwóch profesjonalistów: złodzieja Neila McCauleya (Robert De Niro) i policjanta Vincenta Hanny (Al Pacino). Pierwszy przygotowuje się do ostatniego wielkiego skoku, drugi próbuje rozpracować jego gang po krwawym napadzie na konwój opancerzony.
To jednak nie jest zwykła opowieść o przestępcach i stróżach prawa. Mann połączył psychologiczną rozgrywkę z historiami rodzinnymi i widowiskowymi scenami akcji. Szczególnie zapadają w pamięć napad na bank oraz brutalna strzelanina w centrum Los Angeles.
„Złodziej” Michaela Manna. Kryminalna perełka z Jamesem Caanem
Miłośnicy „Gorączki” nie powinni jednak ograniczać znajomości twórczości Manna do tego jednego filmu. Warto sięgnąć po „Złodzieja” (oryg. „Thief”) z 1981 roku, czyli pełnometrażowy debiut reżyserski filmowca. Produkcja zdobyła wysoką ocenę 7,4 wśród krytyków serwisu Filmweb.
Już pierwsze minuty robią wrażenie. „Ach, to wprowadzenie do filmu. Klimat miażdży scenę” – piszą widzowie. I rzeczywiście, Mann od początku buduje charakterystyczną atmosferę, która staje się jednym z największych atutów tej historii.
Głównym bohaterem jest Frank (James Caan), zawodowy włamywacz i specjalista od otwierania sejfów. Po latach spędzonych w więzieniu mężczyzna marzy o zerwaniu z przestępczą przeszłością. Chce założyć rodzinę, zacząć uczciwe życie i wreszcie zyskać spokój.
Plan komplikuje się jednak przez pieniądze. Frank, chcąc szybko zgromadzić środki na nowy start, przyjmuje propozycję chicagowskiego mafiosa Leo. Ma wykonać jeszcze jeden skok. Operacja kończy się sukcesem, ale gangster nie zamierza wypłacić mu należnej części łupu. Zamiast tego próbuje uzależnić Franka od siebie i wciągnąć go w dalszą współpracę.
Bohater staje przed trudnym wyborem. Musi zawalczyć nie tylko o pieniądze, ale przede wszystkim o niezależność i bezpieczeństwo najbliższych.
Stylowy kryminał dostępny na Prime Video
„Złodziej” to mroczna opowieść o honorze, samotności i próbie wyrwania się z własnej przeszłości. Mann przenosi widzów do nocnego Chicago, tworząc surowy, pełen napięcia świat, w którym przestępczy fach rządzi się własnymi zasadami.
Dużą rolę odgrywa również muzyka. Ścieżkę dźwiękową do filmu przygotował niemiecki zespół Tangerine Dream, którego elektroniczne kompozycje doskonale współgrają z chłodną estetyką produkcji.
Dla osób, które cenią „Gorączkę” i charakterystyczny styl Michaela Manna, to propozycja zdecydowanie warta uwagi. „Złodzieja” można obejrzeć w Polsce na platformie Prime Video.
Czytaj też:
Mocny kryminał w stylu „Zodiaka” zachwyca widzów. Dostępny na Netflix Czytaj też:
Zatrzęsienie premier od Netflix! Wpada 20+ perełek, w tym nowy polski serial!
