Są historie, które zaczynają się jak dramat i długo nie dają nadziei na szczęśliwe zakończenie. Ta jest jedną z nich.
Historia Agnieszki. Lata przemocy i życia w ciągłym strachu
Pani Agnieszka przez długi czas funkcjonowała w rzeczywistości, którą sama określa jako piekło. Jej codzienność była pełna napięcia i nieprzewidywalności.
„Była przemoc psychiczna, finansowa. Gdzie żyjąc z człowiekiem, ja nie wiedziałam, co za chwilę nastąpi. W jednej sekundzie było „jesteś myszką”, a odwrócił się na pięcie i było „wredna suk…”. Ja nie mogłam ściąć włosów, nie mogłam zafarbować włosów, kupić sobie bluzki, ja nawet nie miałam własnego konta”. – mówi pani Agnieszka w programie.
Po latach dramatycznych doświadczeń doszło do wydarzenia, które zamknęło ten rozdział w sposób nagły i wstrząsający – jej partner odebrał sobie życie. Po tej tragedii kobieta postanowiła zacząć od nowa. Podjęła pracę w dziecięcym hospicjum, gdzie spotkała Alana – ciężko chorego chłopca porzuconego przez biologiczną matkę.
Nowe życie i decyzja, która zmieniła wszystko
Nie zawahała się ani chwili i została jego rodziną zastępczą. Dziś razem ze swoimi dorosłymi synami tworzy dla niego dom, który opiera się na wsparciu i bliskości. Alan, mimo wcześniejszych prognoz, robi ogromne postępy i porusza się samodzielnie. Dla synów pani Agnieszki nie ma wątpliwości – to ich brat.
Codzienność tej rodziny wciąż jednak naznaczona jest problemami. Mieszkanie, które powinno być bezpiecznym miejscem, stało się źródłem zagrożeń.
Regularne zalania przez sąsiada z góry doprowadziły do poważnych zniszczeń. Wilgoć, odpadający tynk i grzyb na ścianach to codzienność, z którą muszą się mierzyć. Do tego dochodzi przestarzałe wyposażenie – wnętrze pamięta lata 60., a zniszczone podłogi i wystające elementy prowadzą do niebezpiecznych sytuacji i upadków.
Dramat bohaterki. Mieszkanie, które zamiast chronić – zagraża
Kuchnia również nie spełnia podstawowych standardów bezpieczeństwa. Przy opiece nad dzieckiem wymagającym stałej uwagi gotowanie staje się realnym zagrożeniem.
Z pomocą przyszła ekipa programu „Nasz Nowy Dom” z Elą Romanowską na czele. Zadanie okazało się wyjątkowo wymagające – niewielka przestrzeń i konieczność dostosowania jej do potrzeb niepełnosprawnego dziecka to ogromne wyzwanie. Jakby tego było mało, w trakcie prac doszło do kolejnego zalania. W najmniej spodziewanym momencie z góry znów zaczęła lać się woda, komplikując sytuację jeszcze bardziej.
Czy mimo przeciwności uda się stworzyć miejsce, które zapewni Alanowi bezpieczeństwo i komfort? Przekonamy się już niebawem. Premiera odcinka „Nasz Nowy Dom” (369) z Łodzi już 7 maja o godz. 21.30 na antenie Polsatu.
Czytaj też:
228 skarg do KRRiT. Polsat zadarł z Konfiturą i trafił pod lupęCzytaj też:
Szok w „Tańcu z gwiazdami”! Rezygnacja na wizji i cztery pary w finale
„Nasz Nowy Dom” odc. 9 (369)
