„Ohyda!” Awantura w „The Traitors. Zdrajcy” wymknęła się spod kontroli

„Ohyda!” Awantura w „The Traitors. Zdrajcy” wymknęła się spod kontroli

„The Traitors. Zdrajcy”
„The Traitors. Zdrajcy” Źródło: Materiały prasowe / Warner Bros Polska
Emocje eksplodowały, nerwy puściły, a granica między grą a osobistymi wycieczkami została przekroczona z hukiem.

Ćwierćfinał „The Traitors. Zdrajcy” przyniósł widzom scenę, której jeszcze nigdy w tym programie nie było. Nawet prowadząca była w szoku.

Burzliwy ćwierćfinał „The Traitors. Zdrajcy”. Padły oskarżenia

Niedzielny odcinek rozpoczął się zgodnie z formatem – od decyzji zdrajców. Z programem pożegnał się Tomek, ale to nie poranne rozstrzygnięcie, a wieczorne obrady przy okrągłym stole stały się prawdziwym epicentrum napięcia.

Najwięcej uwagi skupił Rafał, który otwarcie zakwestionował strategię Izy, Pawła i Wojtka. „Troje osób, które zawsze tak samo głosują, cały czas są w tej grze. Jak to się stało, że po wyeliminowaniu Natalii nikt z was nie został wyeliminowany? [...] Jak to się stało, że po tym, jak skończyły się typy pozostawione przez Dorotę, przestaliście trafiać?” – mówił bez ogródek.

Nie poprzestał na ogólnikach. W swojej analizie krok po kroku eliminował kolejne osoby z podejrzeń, by ostatecznie skierować uwagę na Wojtka. „Moja odpowiedź jest taka, że wśród was musi być ktoś, kto sprawia, że nikomu z was nic nie grozi. Idąc taką logiką, kto to może być z was: Paweł wydaje mi się, że nie, bo ma taką walkę wewnętrzną, że by tego nie udźwignął. [...] Iza nie, bo widziałem, jak płakałaś. [...] Wojciech, z całą sympatią, zostałeś mi tylko ty” – argumentował.

Ostre starcie na oczach widzów. Takich słów nikt się nie spodziewał

Sytuacja szybko wymknęła się spod kontroli. Do głosu doszli Kasia B. i Paweł, a ich wymiana zdań przerodziła się w otwarty konflikt. „Po odpadnięciu trzech zdrajców, ci zdrajcy byli dobieramy, więc proszę, nie mówcie mi, że jak zaczynamy od nowa grę, to mam być tak samo skuteczny. [...] Chciałam też dodać, że niestety my, na nieszczęście wielu zdrajców byliśmy tacy, że rozjeżdżaliśmy zdrajców na głos, a nie po cichu. [...] Wolę być Bukowskim tej edycji niż jakąś... a nie, dobra, wolę nie przeklinać” – zaczął Paweł.

Kasia nie zostawiła tej wypowiedzi bez komentarza i dokończyła ją wprost: „P***ą w okularach”. Paweł próbował się wycofać: „Za p***ę cię przepraszam”. „Za późno” – ucięła krótko.

Na tym jednak nie koniec. Paweł uderzył ponownie, zarzucając uczestniczce pozowanie na mentorkę i sprowadzanie dyskusji do tematów niezwiązanych z grą. W odpowiedzi Kasia zachowała zimną krew, przynajmniej przed kamerą: „Mogłabym powiedzieć mnóstwo złych rzeczy o Pawle, używając argumentów poniżej pasa. Nie robię tego i tego nie zrobię, choćby nie wiem co”.

„Ohyda”. Historyczny moment w show

W pewnym momencie prowadząca próbowała przywrócić porządek. „Dajmy się jeszcze wypowiedzieć osobom, które jeszcze nie mówiły, jeśli mają taką chęć. Nikt już nie ma ochoty mówić. Chcecie najkrótszy stół w historii programu? No to macie, proszę” – powiedziała Malwina Wędzikowska, prowadząca „The Traitors. Zdrajcy”.

To jednak nie ostudziło atmosfery. Kasia B. zwróciła uwagę na zachowanie Izy i Pawła po wcześniejszej eliminacji. „Zobaczyłam też na koniec uśmiech taki spode łba Izy i Pawła do siebie. To było totalne. To był po prostu uśmiech satysfakcji. Taki wredny uśmiech” – relacjonowała.

Chwilę później padło jedno słowo, które podsumowało całą sytuację: „Ohyda”. Wtedy właśnie wydarzyło się coś, czego produkcja raczej nie wpisuje do scenariusza. Uczestniczka wstała i po prostu odeszła od stołu.

„No, historyczny moment. Uczestnik wyszedł przed prowadzącą” – skwitowała Malwina Wędzikowska.

Czytaj też:
Ten thriller trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej sekundy. Tu go znajdziecie
Czytaj też:
Pogrzeb Łukasza Litewki. Potwierdzono datę i miejsce

Źródło: WPROST.pl