Olbrychski, Stuhr i Englert na ekranie. Kolejny spektakl TVP przyciągnie dziś miliony Polaków?

Olbrychski, Stuhr i Englert na ekranie. Kolejny spektakl TVP przyciągnie dziś miliony Polaków?

Jan Englert w spektaklu „Bezimienne dzieło” Witkacego w Teatrze Telewizji
Jan Englert w spektaklu „Bezimienne dzieło” Witkacego w Teatrze Telewizji Źródło: TVP / Waldemar Kompała
Plejada gwiazd i temat boleśnie aktualny, jakby geniusz przewidział nasze współczesne obawy dotyczące polityków i... algorytmów. Będzie pewny hit?

Sto lat temu Witkacy napisał dramat o tym, jak tłum pożera jednostkę, rewolucja zjada własne dzieci, a władza nieuchronnie rodzi przemoc. Dziś Jan Englert wystawia „Bezimienne dzieło” w Teatrze Telewizji i trudno oprzeć się wrażeniu, że to nie spektakl historyczny, ale diagnoza wystawiona współczesności.

Jan Englert wraca do Witkacego

Englert sięgnął po „Bezimienne dzieło” już szósty raz w swojej karierze, tym razem stając za i przed kamerą, jako reżyser i aktor. Premiera odbędzie się 2 marca o godz. 20:30 w TVP1 oraz online na TVP VOD. Bezpośrednio po emisji widzowie będą mogli obejrzeć program „Postscriptum”, w którym Grażyna Torbicka porozmawia z twórcami spektaklu.

Reżyser przyznaje, że powroty do dawnych tekstów zawsze go zaskakują. „Lubię wracać do dramatów reżyserowanych przeze mnie na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat. Ze zdumieniem odkrywam, że czytam je zawsze na nowo. Zmieniają się konwencje teatralne, narzędzia, którymi się posługujemy, i język, którym się porozumiewamy” – mówi Englert w rozmowie z TVP.

Filozoficzny kryminał sprzed stu lat

Sam Witkacy nazywał swój tekst „filozoficznym kryminałem na temat sztuki i rewolucji". Dramat powstał w 1921 roku, w cieniu I wojny światowej i rewolucji rosyjskiej, wydarzeń, które artysta obserwował z bliska. W centrum fabuły stoi Joachim Miedzuwal i jego projekt totalnej przebudowy społeczeństwa. Pozornie perfekcyjnie zaplanowana rewolucja wciąga w swój wir ludzi zdradzających własne ideały w imię miłości oraz cynicznych graczy, dla których przewrót jest jedynie narzędziem kariery. Witkacy sugeruje przy tym, że tworzenie i niszczenie to dwie strony tego samego procesu, nieodłącznie ze sobą splecione.

Proroctwo, które dogonił czas

Englert nie ma wątpliwości, że Witkacy należy do autorów, których rzeczywistość w końcu dogania. „»Bezimienne dzieło« jest dla mnie współczesnym dramatem. Zawarte w nim są profetyczne obawy, że sterowana przez demagogów masa zniszczy indywidualność, zdemoluje wartości, które stanowią podstawę cywilizacji humanistycznej, i że ilość zwycięży jakość. Coraz mniej znaczą ci, którzy coś wiedzą i potrafią, którzy mają uporządkowane kryteria niewymiernych wartości. »Bezimienne dzieło« pisał Witkacy w politycznym anturażu zbliżonym do dzisiejszego. Wszystkim nam – świadomie lub nie – towarzyszy poczucie zbliżającego się nieszczęścia” – mówi reżyser.

Englert stawia też wyraźną tezę wykraczającą poza scenę: w świecie opanowanym przez technologię to właśnie teatr jako ostatni bastion pozostaje przestrzenią prawdziwie ludzką. „Myślę, że algorytmy wygrają z nami wszystkimi. Najdłużej będzie się bronił teatr, bo wymaga bezpośredniego kontaktu” – podsumowuje reżyser.

Spektakl będzie można obejrzeć 2 marca o 20:30 na antenie TVP1 oraz w serwisie TVP VOD.

Galeria:
„Bezimienne dzieło” w Teatrze Telewizji
Czytaj też:
Wstrząsający opis tego, co miało się dziać w willi Michaela Jacksona. „Mówił, że to miłość”
Czytaj też:
Gorący tydzień na Netflix. Lawina doskonałych nowości dla Polaków