Telewizja Polska postanowiła publicznie odpowiedzieć na zarzuty związane z emisją głośnego dokumentu „Wśród sąsiadów”. W oficjalnym oświadczeniu nadawca zarzuca przewodniczącej Rady Programowej TVP Barbarze Bilińskiej mijanie się z prawdą i wprost pisze o kłamstwie.
Burza po emisji dokumentu „Wśród sąsiadów”
10 listopada na antenie TVP1 wyemitowano film dokumentalny „Wśród sąsiadów”, opowiadający historię Gniewoszowa, gdzie przed II wojną światową obok siebie żyli Polacy i Żydzi. Produkcja opiera się na wspomnieniach ostatniego ocalałego Żyda oraz jednej z mieszkanek miasteczka. Twórcy nie unikali tematów trudnych, wskazując, że do śmierci wielu Żydów przyczynili się nie tylko niemieccy okupanci, lecz także Polacy. To właśnie ten wątek wywołał gwałtowną reakcję części opinii publicznej i polityków.
Minister Agnieszka Jędrzak z Kancelarii Prezydenta RP zarzuciła dokumentowi antypolski wydźwięk. „Ten film to manipulacja na wielu poziomach: historycznym (przemilczane realia niemieckiej okupacji dla Polaków), politycznym (nieprawda nt. nowelizacji ustawy o IPN) i językowym (niefortunne sformułowania świadków niewyjaśnione, tłumaczenie niedokładne)” — oceniła.
Jak podkreślono, Rada Programowa TVP, będąca organem opiniodawczo-doradczym powoływanym przez Radę Mediów Narodowych, wysoko oceniła dokument i poparła decyzję o jego emisji. Głos w tej sprawie okazał się jednak niejednogłośny. Przewodnicząca Rady Barbara Bilińska wstrzymała się od poparcia uchwały.
— TVP nie potrafiła wyjaśnić, w jakich okolicznościach do filmu dodano 26 minut materiału w stosunku do wersji festiwalowej. Dlatego dwóch członków rady wstrzymało się od głosu, a czterech było przeciw. Za przyjęciem uchwały opowiedziało się ośmiu członków — tłumaczyła Bilińska.
Oświadczenie zarządu TVP. „To jest kłamstwo”
W odpowiedzi na medialne wypowiedzi przewodniczącej zarząd Telewizji Polskiej przesłał do redakcji obszerne oświadczenie. Nadawca podkreśla w nim, że Rada Programowa TVP poparła emisję filmu i wystawiła TVP „jak najlepszą opinię nt. wypełniania przez niego misji społecznej”. Przypomniano również, że decyzję o emisji dokumentu poparły m.in. Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN, Amerykańskie Stowarzyszenie Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN, Stowarzyszenie Żydowski Instytut Historyczny w Polsce oraz Towarzystwo Dziennikarskie.
Najostrzejsze słowa padły jednak pod adresem Barbary Bilińskiej. „Ku naszemu zdumieniu oświadczenia nie poparła przewodnicząca Rady Barbara Bilińska, która nie tylko wstrzymała się od głosu w tej sprawie, ale teraz również kłamie nt. filmu »Wśród sąsiadów« i działań Telewizji Polskiej” — czytamy.
TVP stanowczo zaprzecza, jakoby do wersji telewizyjnej dodano 26 minut materiału. „Opublikowana w mediach informacja, jakoby domontowano 26 minut do festiwalowej wersji filmu, jest kłamstwem. Nic takiego nie miało miejsca. Co więcej — jest dokładnie odwrotnie: wersja telewizyjna filmu „Wśród sąsiadów” jest nieco krótsza niż wersja festiwalowa” — podkreślono.
„Odporna na fakty”. TVP zarzuca przewodniczącej wprowadzanie chaosu
W dalszej części oświadczenia Telewizja Polska zaznacza, że podczas posiedzenia Rady Programowej odpowiadała na pytania Barbary Bilińskiej dotyczące dokumentu. „Niestety, Barbara Bilińska wciąż pozostaje odporna na fakty” — napisano, dodając, że jej publiczne wypowiedzi „kolejny raz wprowadzają zamieszanie w przestrzeni publicznej i utrudniają merytoryczny dialog”.
Spór wokół „Wśród sąsiadów” pokazuje, że emisja jednego dokumentu wystarczyła, by wywołać poważny konflikt nie tylko wokół interpretacji historii, ale także wewnątrz samej struktury nadawcy publicznego.
Czytaj też:
TVP szykuje tajemniczy projekt. Pojawiły się przeciekiCzytaj też:
Bosacka wypaliła o Magdzie Gessler. Takich słów nikt się nie spodziewał
