Afera wokół kontynuacji „Nigdy w życiu!”. Jest petycja, bojkot i mocne słowa Danuty Stenki

Afera wokół kontynuacji „Nigdy w życiu!”. Jest petycja, bojkot i mocne słowa Danuty Stenki

Joanna Jabłczyńska
Joanna Jabłczyńska Źródło: Newspix.pl / Tedi
Takiej afery w kinie dawno nie było! Fani oburzeni brakiem Joanny Jabłczyńskiej w „Nigdy w życiu!”. Jest petycja i groźby bojkotu kultowej produkcji.

Powrót „Nigdy w życiu!” po ponad 20 latach miał być nostalgicznym spotkaniem z bohaterami, których widzowie doskonale pamiętają. Tymczasem zamiast radości pojawiło się rozczarowanie. Joanna Jabłczyńska nie wróci do roli Tosi, a decyzja produkcji wywołała falę krytyki. W sieci pojawiły się nawet zapowiedzi bojkotu filmu i petycja w obronie aktorki. Swoich emocji nie ukrywa również Danuta Stenka.

Joanna Jabłczyńska nie wróci jako Tosia

„Nigdy w życiu!” z 2004 roku stało się jedną z najbardziej rozpoznawalnych polskich komedii romantycznych. Jedną z postaci, które szczególnie zapadły widzom w pamięć, była Tosia, córka Judyty granej przez Danutę Stenkę. W rolę nastoletniej bohaterki wcieliła się wówczas Joanna Jabłczyńska.

Kiedy zapowiedziano kontynuację filmu, fani mogli spodziewać się powrotu dobrze znanych postaci i oryginalnej obsady. Plany zostały jednak skomplikowane przez śmierć Jana Frycza, który zaledwie kilka dni przed rozpoczęciem zdjęć zmarł. Aktor wcielał się w Tomasza Kozłowskiego.

Teraz wiadomo również, że w nowej odsłonie zabraknie Jabłczyńskiej. Aktorka potwierdziła tę informację podczas prezentacji jesiennej ramówki TVN. W rozmowie z Plejadą otwarcie powiedziała, jak mocno dotknęła ją decyzja osób odpowiedzialnych za produkcję.

„Jest to dla mnie ogromny cios, niesprawiedliwość i cholernie mi jest ciężko się z tym pogodzić. Wiedziałam, że dzisiaj będę miała serię wywiadów i że to będę musiała przeżyć jeszcze raz co przeżyłam kilka tygodni temu, kiedy się dowiedziałam o tym. Wiedziałam że produkcja nie zrobi za mnie i nie powie — przez tyle tygodni tego nie zrobili. Ale z drugiej strony cieszę się, że ta gilotyna spadnie, że już to pójdzie, że na pewno internet zapłonie” – stwierdziła.

Aktorka zna powód dziwnej decyzji, ale nie ujawnia szczegółów

Jabłczyńska nie zamierza udawać, że decyzja produkcji nie zrobiła na niej wrażenia. Z jej słów wynika, że zna kulisy całej sytuacji i wie, dlaczego ostatecznie nie znalazła się w obsadzie. Na razie pozostawia jednak twórcom możliwość przedstawienia własnej wersji wydarzeń.

„Kontaktowałam się z produkcją. Inaczej powiem, produkcja ze mną się kontaktowała, więc ja wiem, co tam się wydarzyło i dlaczego. Na razie zostawię to im. Jestem bardzo ciekawa co oni powiedzą, jestem bardzo ciekawa ich narracji. Ja prawdę znam, żadna umowa lojalnościowa mnie z nimi nie łączy, więc mogę powiedzieć, co sobie życzę, ale mimo wszystko już i tak dużo mnie kosztuje powiedzenie tego, że nie będę Tośką w tym filmie” – powiedziała.

Aktorka zaznaczyła również, że próbowała walczyć o swój udział w produkcji. Ostatecznie nie udało jej się jednak wpłynąć na decyzję.

Fani grożą bojkotem. Powstała petycja

Informacja o zmianie aktorki wcielającej się w Tosię szybko wywołała reakcję widzów. W komentarzach pod publikacjami dotyczącymi kontynuacji „Nigdy w życiu!” pojawiły się głosy rozczarowania, a część internautów zapowiedziała, że nie zamierza oglądać filmu bez Jabłczyńskiej.

„Dla nas zawsze będziesz tą właściwą Tosią”; „Produkcja – strzał w kolano”; „Aktorka, która zagra Tosię ze startu jest skazana na porażkę. Szkoda bardzo”; „Totalnie smutne to, co się wydarzyło, jesteśmy z Tobą”; „Nie oglądam bez Ciebie” – czytamy.

Swoje wsparcie dla aktorki wyraziły również znane osoby. „Aż mi łezki płyną” – napisała Viola Piekut. „To ma dla mnie bana druga część w takim razie” – stwierdziła Iga Krefft. Julia Kamińska skomentowała: „Ale jak to?! To ja już nie chcę oglądać”, a Barbara Kurdej-Szatan napisała: „To ogromnie przykre. Bardzo Ci współczuję”.

„NIGDY W ŻYCIU nie pójdę na drugą część”

Szczególnie mocno zareagowała Gabriela Oberek, znana m.in. z „M jak miłość”. Aktorka poświęciła Jabłczyńskiej cały wpis na Facebooku, w którym wyjaśniła, dlaczego nie zamierza wybrać się na kontynuację filmu.

„NIGDY W ŻYCIU nie pójdę na drugą część tego filmu po dzisiejszej wiadomości o wymianie aktorki w roli Tosi. Nie znam osobiście Pani Joanny Jabłczyńskiej, ale jestem Jej fanką od dziecka. Można powiedzieć, że moje pokolenie w jakimś sensie z Nią dorastało. Kiedy powstało kultowe "Nigdy w życiu", to oczywiście czułam, że też jestem taka pyskata i hej do przodu jak Tośka, więc to film o mnie. [...] Jasne, że to tylko rola. Jedna z wielu ról. Świat się niby nie zawalił. Ktoś tam ją zagra. Może dostała ją osoba, która potrzebowała bardzo zarobić i właśnie złapała szansę życia, której nie sposób było odmówić, ale jednak coś mnie w tej historii mocno ugryzło” – czytamy.

facebook

Głos zabrała królowa seriali. Widzowie podpisują petycję w obronie Jabłczyńskiej

Swoją opinią podzieliła się także Ilona Łepkowska. Scenarzystka pierwotnej wersji nie kryła rozczarowania i zdziwienia decyzją twórców kontynuacji. „Bardzo, bardzo przykre... Szczerze – kompletnie nie rozumiem tej decyzji. nie mam nic wspólnego z „Nigdy w życiu 2”, nawet nie wiem czy taki tytuł nosić będzie realizowany obecnie film. Po premierze pierwszej części miałam pomysł na kontynuację, nieskromnie powiem – chyba niezły, ale wymagało to zgody Kasi Grocholi na wykorzystanie wykreowanych przez nią w książce postaci. Nie udało się jej uzyskać. Było, minęło" – napisała w mediach społecznościowych.

Głosy niezadowolenia pojawiły się również pod postami Katarzyny Grocholi. Internauci domagają się wyjaśnień dotyczących nieobecności Jabłczyńskiej w obsadzie kontynuacji. Na razie nie otrzymali odpowiedzi.

Jedna z internautek poszła o krok dalej i stworzyła petycję zatytułowaną „NIGDY W ŻYCIU nie zmieniaj aktora – JOANNA JABŁCZYŃSKA jedyna Tosia”. Do tej pory podpisało ją niespełna 200 osób. Sama aktorka nie pozostawia jednak fanom złudzeń. Jej zdaniem nawet taka inicjatywa nie wpłynie na decyzję producentów. „Kochani, bardzo doceniam, ale to nic nie da. Muru głową nie przebijemy” – napisała na InstaStories.

Danuta Stenka stanęła po stronie filmowej córki

W obronie Jabłczyńskiej stanęła również Danuta Stenka, która w pierwszej części wcielała się w Judytę. Aktorki miały okazję porozmawiać o całej sytuacji. Jak zdradziła Jabłczyńska w rozmowie z Kozaczkiem, reakcja jej filmowej mamy była bardzo emocjonalna.

„Nawet Danusi się inwektywy wymknęły. Zachowała się z ogromną kulturą, której się po niej spodziewałam, pomimo tego, że tak jak mówię, że inwektywy poleciały, ale z jej ust to poezja. Rozmawiałam z nią, bo uwierzcie mi, że na tyle, na ile mogłam, po prostu walczyłam” – powiedziała aktorka.

Kontynuacja „Nigdy w życiu!” miała być przede wszystkim nostalgicznym powrotem do jednej z najpopularniejszych polskich komedii romantycznych. Nieobecność Joanny Jabłczyńskiej sprawiła jednak, że jeszcze przed premierą wokół produkcji zrobiło się wyjątkowo głośno. Fani nie ukrywają rozczarowania, a część z nich już teraz deklaruje, że bez Tosi nie zamierza oglądać filmu.

Czytaj też:
5 nowych filmów w streamingu, które trzeba odpalić
Czytaj też:
Ten serial bije rekordy. To 10 podobnych do niego perełek

Źródło: WPROST.pl / Plejada