Coraz więcej światowych gwiazd otwarcie przyznaje, że gigantyczny spadek może bardziej zaszkodzić niż pomóc. Wśród zwolenników takiego podejścia znaleźli się muzyczni giganci, których nazwiska od dekad dominują na listach przebojów.
Miliony? Nie dla dzieci. Gwiazdy muzyki stawiają na samodzielność
Wielu celebrytów zabezpiecza finansową przyszłość swoich potomków, jednak część artystów uważa, że ogromny spadek odbiera dzieciom motywację do działania. Zamiast milionów wolą przekazać im etykę pracy i przekonanie, że na sukces trzeba zapracować samodzielnie.
Choć ich majątki liczone są w setkach milionów, a w niektórych przypadkach nawet miliardach dolarów, wszystkich wymienionych artystów łączy jedno przekonanie. Ich zdaniem największym prezentem dla dzieci nie są pieniądze, lecz możliwość samodzielnego budowania kariery, zdobywania doświadczeń i osiągania sukcesów na własnych zasadach.
Takie stanowisko od lat prezentują między innymi Marie Osmond, Sting, Elton John, Mick Jagger, Gene Simmons i Andrew Lloyd Webber.
Te gwiazdy muzyki nie zostawią dzieciom milionów w spadku
Marie Osmond: „Nie zostawię moim dzieciom żadnych pieniędzy”
Marie Osmond już w 2020 roku otwarcie przyznała, że nie planuje przekazać fortuny swoim dzieciom.
„Nie zostawię moim dzieciom żadnych pieniędzy… Gratulacje, dzieciaki” – zażartowała w programie „The Talk”.
Artystka wyjaśniła, że ogromny majątek może wyrządzić więcej szkody niż pożytku.
„Uważam, że wyrządzacie swoim dzieciom wielką krzywdę, dając im fortunę, bo odbieracie im najważniejszy dar, jaki możecie im dać, czyli możliwość pracy”.
Kilka lat później podtrzymała swoje stanowisko, zdradzając, że większość majątku chce przeznaczyć na cele charytatywne. Jednocześnie zaznaczyła, że jeśli dzieci znajdą się w trudnej sytuacji, zawsze mogą liczyć na jej pomoc.
Sting będzie największą zagraniczną gwiazdą Sylwestra z Dwójką
Podobne poglądy od lat prezentuje Sting. Muzyk już wcześniej podkreślał, że nie zamierza tworzyć dla swoich dzieci ogromnych funduszy powierniczych, a w 2026 roku ponownie zabrał głos w tej sprawie.
„Wszystkie moje dzieci zostały obdarzone tą niezwykłą etyką pracy, niezależnie od tego, czy wynika ona z jej DNA, czy też z tego, że powiedziałem im: »Chłopaki, musicie pracować. Wiecie… wydaję nasze pieniądze«”.
Artysta od lat należy do najlepiej sprzedających się brytyjskich muzyków. Jako lider zespołu The Police, a później solowy wykonawca, zdobył kilkanaście nagród Grammy.
Elton John
Sir Elton John również nie zamierza pozostawić synom fortuny. Muzyk podkreśla, że zapewni dzieciom bezpieczeństwo finansowe, ale nie chce, by żyły wyłącznie z odziedziczonego majątku.
„Oczywiście, chcę, żeby moi synowie byli w bardzo dobrej sytuacji finansowej”.
Jak zaznaczył jego mąż David Furnish, wszystko ponad podstawowe potrzeby dzieci powinny zdobyć własną pracą.
„Jeśli chcą mieć Picassa, muszą na niego zapracować”.
Elton John wielokrotnie podkreślał, że sam wychował się w skromnych warunkach i sukces zawdzięcza wyłącznie ciężkiej pracy.
Mick Jagger: „Dzieci nie potrzebują 500 milionów dolarów”
Lider The Rolling Stones także nie widzi sensu w przekazywaniu dzieciom gigantycznych fortun.
„Dzieci nie potrzebują 500 milionów dolarów, żeby dobrze żyć. Daj spokój”.
Jagger przyznał, że gdyby zdecydował się sprzedać katalog The Rolling Stones, znaczna część pieniędzy mogłaby trafić na cele charytatywne.
Legenda rocka jest ojcem ośmiorga dzieci i od lat angażuje się w działalność dobroczynną.
Gene Simmons wychował dzieci bez kieszonkowego
Jeszcze bardziej stanowcze podejście prezentuje Gene Simmons z zespołu KISS. „Będą mieli zapewnioną opiekę, ale nigdy nie będą bogaci dzięki moim pieniądzom”.
Muzyk zdradził również, że jego dzieci nigdy nie dostawały kieszonkowego bez powodu. „Nigdy nie było kieszonkowego. Za co? Za to, że żyjecie? Wychowujesz nieudaczników”.
Jak podkreśla, zarówno syn Nick, jak i córka Sophie osiągnęli sukces dzięki własnej pracy, a nie rodzinnemu majątkowi.
Andrew Lloyd Webber nie lubi idei dziedziczenia
Twórca takich musicali jak „Upiór w operze”, „Koty” czy „Jesus Christ Superstar” również uważa, że wielkie spadki nie służą kolejnym pokoleniom.
„W ogóle nie wierzę w dziedziczenie pieniędzy. Nie jestem zwolennikiem sytuacji, w której dzieci nagle dostają mnóstwo pieniędzy, bo wtedy nie mają motywacji do pracy”.
Lloyd Webber przyznaje, że w przyszłości jego majątek mógłby zostać wykorzystany przede wszystkim do wspierania młodych artystów, kompozytorów i rozwoju sztuki. Czytaj też:
Ponad 80 milionów za... rozmowy. Forbes ujawnił króla światowych podcastów Czytaj też:
Burza wokół Jareda Leto. BBC ujawnia szokujące oskarżenia, aktor stanowczo odpowiada
