Erin Moriarty ujawniła, co działo się na planie „The Boys”. „Byłam w totalnym piekle”

Erin Moriarty ujawniła, co działo się na planie „The Boys”. „Byłam w totalnym piekle”

Erin Moriarty
Erin Moriarty Źródło: Amazon Studios
Gwiazda „The Boys” ujawniła kulisy trudnych zdjęć. Do szokującej sytuacji doszło podczas kręcenia sceny łóżkowej.

Widzowie nie mieli pojęcia, przez co przechodziła podczas pracy na planie. Erin Moriarty wyznała, że jedną z najbardziej intymnych scen w serialu „The Boys” kręciła, zmagając się z poważną infekcją gronkowcową. Aktorka przyznała, że jej stan był tak zły, iż nie mogła poruszać prawą ręką.

Erin Moriarty o dramatycznych kulisach pracy przy „The Boys”. Dopadła ją infekcja gronkowcowa

Podczas występu w podcaście „MesSy” Erin Moriarty wróciła wspomnieniami do zdjęć do drugiego sezonu serialu „The Boys”. Aktorka zdradziła, że pierwszą scenę seksu swojej bohaterki Starlight z Hughiem, granym przez Jacka Quaida, realizowała w czasie ciężkiej infekcji gronkowcowej.

Jak wyjaśniła, przez lata nauczyła się stawiać pracę ponad własnym komfortem. „Jesteś uczona i uwarunkowana, zwłaszcza gdy zaczynasz karierę aktorską w bardzo młodym wieku, by mówić „tak” na wszystko i zaspokajać swoje potrzeby” – powiedziała. „Nie przeszkadzało mi to. Podobało mi się. Przed tą chorobą autoimmunologiczną moim znakiem rozpoznawczym było to, że będę cierpieć dla swojej sztuki. Będę przezwyciężać wszelkie fizyczne dolegliwości, z którymi się zmagam”.

Moriarty opowiedziała, że organizm zareagował na skrajne wyczerpanie poważną infekcją. „To jeden z wielu przypadków, kiedy byłam tak wyczerpana, że rozwinęła się u mnie naprawdę, naprawdę, naprawdę poważna infekcja gronkowcowa” – wspominała. „Bo nie wiedziałam, że każdy może się zarazić gronkowcem. Gronkowiec jest na naszej skórze cały czas. Ale kiedy jest się naprawdę wyczerpanym, może się zdarzyć. I zrobiło się naprawdę źle. Naprawdę, naprawdę źle. I nie mogłam ruszyć prawą ręką”.

Aktorka poinformowała produkcję o swoim stanie, jednak, jak przyznała, jedyną zmianą w harmonogramie było nakręcenie tego wieczoru właśnie sceny intymnej.

„I pomyślałam sobie: »Chłopaki, mam drugą głowę wyrastającą spod pachy«. „Nawet jeśli chcecie, żebyśmy to zrobili, to tak to wygląda”.

„Ludzie zaczęli wierzyć, dopiero gdy to zobaczyli”

Gwiazda „The Boys” przyznała, że długo miała problem z tym, by inni traktowali jej dolegliwości poważnie. „Powstrzymuję się od narzekania, bo wiem, że kiedy już to zrobię, ludzie nie potraktują tego poważnie” – powiedziała. „A najgorsze, co może cię spotkać, to przejść przez fizyczne piekło i spotkać się z sytuacją, w której ludzie nie potraktują cię poważnie”.

Jak wspominała, słowa nie wystarczały. „Pamiętam, jak mówiłam: „Mam infekcję gronkowcową. Nie rozumiesz. Jest naprawdę źle. Jestem w totalnym piekle”. Ludzie mnie słyszeli, ale nikt tak naprawdę nie słuchał” – opowiadała. „A potem pokazywałam im infekcję, a oni mówili: „O mój Boże! Musisz natychmiast jechać na pogotowie!”. A ja na to: „Ale przecież ci mówiłam”. Ale oni muszą to zobaczyć”.

Choć sytuacja była bardzo trudna, Erin Moriarty nie przerwała pracy i ukończyła zdjęcia do sceny. „W pracy biorę się do roboty. Przychodzę do pracy. Wykonuję dobrą robotę. Mogę być w piekle i bać się, że jutro się nie obudzę” – powiedziała. „Nie mogę ruszać prawą ręką, ale przyjdę do pracy i zrobię wszystko, co w mojej mocy, żeby pokazać, że jestem dobrą zawodniczką”.

Czytaj też:
33 najlepsze seriale kryminalne na faktach. Prawdziwe zbrodnie i śledztwa
Czytaj też:
Sekretne zasady wesela Taylor Swift wyszły na jaw. Tego nie wolno

Źródło: WPROST.pl / Entertainment Weekly