Historia miłosna Pameli Anderson i Jona Petersa mogłaby posłużyć za scenariusz hollywoodzkiego melodramatu. Choć ich małżeństwo zakończyło się po niespełna dwóch tygodniach i nigdy nie zostało formalnie zalegalizowane, producent filmowy podjął decyzję, która może całkowicie odmienić finansową przyszłość gwiazdy „Słonecznego patrolu”.
Jon Peters zapisał Pameli Anderson 10 milionów dolarów
Jon Peters, producent takich filmów jak „Narodziny gwiazdy”, „Dziki dziki zachód” czy „Powrót Supermana”, kilka lat temu zaskoczył opinię publiczną niezwykłym wyznaniem. W rozmowie z „Variety” ujawnił, że uwzględnił Pamelę Anderson w swoim testamencie.
„Zawsze będę kochał Pamelę, zawsze będzie w moim sercu. Właściwie, zapisałem jej 10 milionów dolarów w testamencie” – powiedział producent. Co jeszcze bardziej zaskakujące, sama Anderson miała nie wiedzieć o tym geście. Peters przyznał wówczas, że po raz pierwszy mówi o sprawie publicznie.
Choć ceremonia ślubna odbyła się w styczniu 2020 roku, związek nie przetrwał nawet dwóch tygodni. Para rozstała się po 12 dniach, a ponieważ nie złożono wymaganych dokumentów, małżeństwo nigdy nie uzyskało formalnego statusu prawnego.
Mimo to Pamela Anderson nigdy nie ukrywała sympatii do byłego partnera. „Jest wspaniały i miał ogromny wpływ na moje życie. Kocham go nad życie” – mówiła aktorka. Rozstanie było tym bardziej zaskakujące, że ich ślub nie był efektem nagłego zauroczenia. Historia tej relacji sięga bowiem znacznie dalej.
Krótkie małżeństwo, długa historia. Pamela Anderson i Jon Peters poznali się ponad 30 lat temu
Anderson i Peters poznali się jeszcze zanim przyszła gwiazda „Słonecznego patrolu” zdobyła światową sławę. Młoda Kanadyjka miała wówczas zaledwie 19 lat. „Miała jakieś 19 lat. Wiedziałem, że zostanie wielką gwiazdą. Skończyło się na tym, że zamieszkaliśmy razem” – wspominał Peters.
Producent nie tylko wspierał ją emocjonalnie, ale także pomagał rozwijać karierę aktorską, finansując zajęcia i związane z nimi wydatki. W pewnym momencie nawet się jej oświadczył, jednak Anderson nie przyjęła propozycji.
Choć ich drogi rozeszły się już na początku lat 90., oboje pozostali w kontakcie przez kolejne dekady. Gdy po latach ponownie spróbowali stworzyć związek, wydawało się, że tym razem historia może zakończyć się szczęśliwie. Peters nie krył swoich uczuć.
„Przez 35 lat pragnąłem tylko Pameli. Doprowadza mnie do szału – w dobrym tego słowa znaczeniu” – mówił po ceremonii ślubnej w 2020 roku.
Choć romantyczny związek ostatecznie nie przetrwał próby czasu, ich więź okazała się wyjątkowo trwała. Najlepszym dowodem pozostaje decyzja producenta, który postanowił zabezpieczyć finansowo kobietę, o której, jak sam twierdzi, nigdy nie przestał myśleć.
Majątek Pameli Anderson szacowany jest obecnie na około 20 mln dolarów. Jeśli zapis testamentowy Jona Petersa zostanie zrealizowany, fortuna aktorki wzrośnie o połowę.
Czytaj też:
Meryl Streep ma urodziny. Oto 11 ról, które uczyniły ją ikoną kina
