To nie „Let It Be” ani „Come Together”. Ba, to nawet nie jest jeden z ich 34 hitów z pierwszej dziesiątki list przebojów. Największy hit Beatlesów w streamingu może zaskoczyć fanów.
„Here Comes the Sun” największym przebojem The Beatles? Nie tak miało być
Przez dekady Beatlesi podbili listy przebojów dziesiątkami przebojów, które na stałe zapisały się w historii muzyki. Mogłoby się więc wydawać, że najczęściej słuchanym utworem grupy w erze streamingu jest jeden z ich największych singlowych sukcesów. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna.
Jedyną piosenką Beatlesów, która przekroczyła granicę miliarda odtworzeń w serwisie Spotify, jest „Here Comes the Sun” z albumu „Abbey Road” z 1969 roku.
Utwór autorstwa George'a Harrisona może pochwalić się imponującym wynikiem ponad 1,84 miliarda odsłuchań. Co ciekawe, piosenka nigdy nie została wydana jako singiel i nie trafiła na listę Billboard Hot 100. Tymczasem znacznie bardziej oczywiste przeboje zespołu pozostają w tyle, choć nie aż tak daleko. „Come Together” zgromadziło ponad 965 milionów odtworzeń, a „Let It Be” ponad 957 milionów.
Statystyki pokazują, że współcześni słuchacze często wybierają utwory, które w momencie premiery nie były promowane jako największe hity. W pierwszej piątce najczęściej odtwarzanych piosenek Beatlesów znalazły się także „Blackbird” oraz „In My Life”. Żaden z tych utworów również nie został wydany jako singiel.
George Harrison był zaskoczony sukcesem swojego przeboju
Popularność „Here Comes the Sun” mogłaby sugerować, że George Harrison od początku wiedział, iż stworzył wyjątkowy utwór. Sam muzyk podchodził jednak do sprawy znacznie ostrożniej.
W rozmowie z Davidem Wiggem dla BBC Radio One w 1969 roku dziennikarz zwrócił uwagę, że zarówno „Something”, jak i „Here Comes the Sun” należą do najpiękniejszych kompozycji na albumie „Abbey Road”.
Harrison nie zgadzał się jednak z tezą, że nagle nastąpił przełom w jego twórczości. „Myślałem, że są w porządku. Więc pomyślałem, że te, „Something” i „Here Comes The Sun” były w porządku… może trochę bardziej komercyjne, ale jako piosenki niewiele lepsze od tych z poprzedniego albumu” – opowiadał.
Muzyk podkreślał również, że pisał znacznie więcej utworów, niż trafiało na płyty Beatlesów. „I było mnóstwo piosenek, które napisałem, ale nie zdążyłem ich nagrać” – mówił.
Od premiery „Abbey Road” minęło już ponad pół wieku, ale „Here Comes the Sun” nie tylko nie straciło popularności, lecz wręcz zdobyło nowe życie w epoce streamingu. Piosenka, która nigdy nie była singlem i nie podbijała amerykańskich list przebojów, stała się teraz najchętniej słuchanym utworem Beatlesów na świecie.
Czytaj też:
Pamiętasz te wakacyjne hity? 21 piosenek, które kiedyś leciały dosłownie wszędzie Czytaj też:
Tragiczne losy „kobiety ze słońcem w głosie”. Jej hity śpiewają kolejne pokolenia
