Nagrobek z kodem QR. Kończy 64 lata, ale już go sobie wymyślił

Nagrobek z kodem QR. Kończy 64 lata, ale już go sobie wymyślił

Cezary Pazura
Cezary Pazura Źródło: Newspix.pl / Stanislaw Krzywy
Dziś kończy 64 lata, mówi, że czuje się na 20, a przy okazji wyreżyserował już sam siebie... pośmiertnie. Tylko on jeden tak potrafi.

Gdyby Cezary Pazura nakręcił film o własnym pogrzebie, byłby to pewnie numer jeden polskiego box office. Tyle że on już ma scenariusz gotowy i nie potrzebuje reżysera. Aktor, który 13 czerwca kończy 64 lata, od dawna jest mistrzem dwóch rzeczy: rozbawiania Polaków i zaskakiwania ich wtedy, gdy myślą, że już go znają.

Cezary Pazura kończy 64 lata. Testament w toku

Przez lata grał cwaniaków, cwaniaczków i ofermy z wielkim sercem. Niewykluczone, że teraz postanowił zagrać filozofa, który nie boi się własnej śmiertelności. Ba, potrafi zrobić z niej spektakl.

Pytany o upływający czas, Pazura ma swoją teorię, której trzyma się z żelazną konsekwencją. Wbił sobie głęboko w głowę, że wciąż jest po czterdziestce i na tym poprzestaje. W sercu zaś ma najwyżej dwadzieścia kilka lat. Kiedy rozmawia o kolejnych dekadach życia — bo pyta go o to każdy dziennikarz — nie ma w nim ani grama rezygnacji. Jest za to pogoda ducha wyrobiona na doświadczeniu kilkudziesięciu lat przed kamerą i widownią, która nieodmiennie go kocha.

W jednym z ostatnich wywiadów ktoś odważył się zapytać aktora o testament. Pazura uśmiechnął się, po czym powiedział serio: jest w trakcie. „No jeszcze nie mam. Jeszcze nie mam, ale to jest błąd. Wiem, że to jest błąd, podobno to jest błąd” – przyznał w rozmowie dziennikarzem Wirtualnej Polski, Filipem Borowiakiem i zaraz przeszedł do ważniejszego pytania: co po nim zostanie? „Materialne rzeczy są tak nieistotne” – ocenił. „Ja zamiast testamentu, (myślę, że spiszę kiedyś), myślimy racjonalnie. Oszczędzamy pieniądze dla dzieci” – zapewnił.

Pazura po śmierci — w roli głównej

Z kolei w podcaście „Balans” opowiedział o wizji własnego nagrobka, która brzmi jak pomysł na startup w branży funeralnej. Żadnych marmurów, żadnych sztywnych zdjęć na płycie. Zamiast tego: ekranik wielkości standardowego nagrobkowego portretu i kod QR. Na ekraniku — w pętli — najlepsze sceny z filmów. Co tydzień nowy montaż. Grób jako platforma VOD.

„Żeby było wesoło nad tym grobem. I wiesz, ilu ludzi by było dookoła takiego grobu? Jakby wiedzieli, że co tydzień jest nowy program ze starych programów oczywiście, pomontowany” – rozkręcał się Czarek podczas rozmowy.

Na tym nie koniec. Do trumny — reklamy. Coca-Cola jako patron uroczystości. Wirtualna transmisja ceremonii. Wdowa z przychodem, dzieci z dziedzictwem. Cezary ma już wizję: „Bierzesz reklamy, na przykład Coca-Cola na trumnie, robisz relację wirtualną z pogrzebu. Wdowa zarobi, dzieci dostaną, jakiś brand by się zawsze znalazł”.

Aktor dodał też, że marzy o czymś, co jeszcze kilka lat temu brzmiałoby jak science fiction: pośmiertnym debiucie. Technologia deepfake i cyfrowa rekonstrukcja twarzy rozwinęły się do punktu, w którym takie projekty przestają być fantastyką. Pazura mówi wprost — żona wdowa podpisuje umowę, studio produkuje film, a on gra w nim główną rolę. Już po fakcie. Już z innego świata.

Cezary Pazura kończy w tym roku 64 lata. Ani trochę nie wygląda na kogoś, kto musi spisywać testament, a tym bardziej projektować własny nagrobek, ale fakt, że zaplanował to sobie wszystko z taką starannością i przekazał widzom — publiczności, czytelnikom — tak, że wszyscy pokładali się ze śmiechu, to najlepszy dowód, że ten człowiek żyje pełnią życia. Jak dwudziestokilkulatek.

Cezary Pazura (ur. 13 czerwca 1962 w Łodzi) — aktor teatralny i filmowy, jeden z najpopularniejszych polskich komików. Najbardziej znany z ról w filmach Juliusza Machulskiego, w tym w kultowym „Kilerze” (1997). Wielokrotnie wcielał się w postaci lekarzy, cwaniaków i antybohaterów z sercem złotym. Aktywny w mediach społecznościowych.

Czytaj też:
Kultowe filmy wracają. Kondrat, Kowalska i Kolak na małym ekranie
Czytaj też:
Ten film ma 93 proc. w serwisie Rotten Tomatoes. Perełka z ulubienicą już w sieci