W świecie show-biznesu pełnym spektakularnych wzlotów i równie głośnych upadków niewiele jest historii takich, jak ta. Izabella Scorupco zdobyła Hollywood, zagrała u boku Jamesa Bonda, była gwiazdą kina, modelingu, a mimo to nigdy nie pozwoliła, by sława stała się centrum jej życia. Z okazji 56. urodzin aktorki warto przypomnieć drogę, która zaprowadziła dziewczynkę z Białegostoku na światowe salony.
Z Białegostoku do Szwecji. Trudny początek przyszłej gwiazdy
Dziś kojarzy się z międzynarodową karierą, elegancją i hollywoodzkim blaskiem, ale dzieciństwo Izabelli Scorupco nie przypominało bajki. Przyszła aktorka, urodzona jako Izabella Dorota Skorupko, miała zaledwie osiem lat, gdy wraz z mamą wyjechała do Szwecji.
Początki emigracji okazały się bolesnym doświadczeniem. Nie znała języka, musiała odnaleźć się w nowym środowisku i szybko nauczyć się radzić sobie sama.
„Płynąc promem, czekałam na króla szwedzkiego i było dla mnie strasznym rozczarowaniem, że go nie było, jak przypłynęliśmy. [...] Nie znałam języka, więc jeden jedyny sposób, żeby się porozumieć, to fizycznie. W szkole trzeba było umieć się bić. Udawałam, że mam brata, który jest mistrzem karate i zawsze może mi pomóc” – wspominała po latach w wywiadach.
Jeszcze wcześniej, opowiadając o dzieciństwie w Polsce, mówiła z charakterystycznym dla siebie dystansem: „Byłam ofermą, taką 'flegmą'. Niania nosiła mi termos, drugie śniadanie, przeprowadzała przez ulicę”.
Kariera przyszła szybko. Jako nastolatka zadebiutowała w szwedzkim filmie „Nikt tak nie kocha jak my”, a niedługo później rozpoczęła pracę modelki. Pozowała między innymi dla włoskiego „Vogue”, była twarzą kampanii kosmetycznych, a równolegle rozwijała karierę muzyczną. Jej album „Iza”, zawierający między innymi cover przeboju ABBY, sprzedał się w Szwecji w nakładzie przekraczającym milion egzemplarzy. Prawdziwy przełom nastąpił jednak w 1995 roku.
Izabella Scorupco — dziewczyna Bonda, która zazdrościła rywalce garderoby
Rola Natalii Siemionowej w filmie GoldenEye otworzyła jej drogę do światowej sławy. U boku Pierce'a Brosnana zagrała jedną z najbardziej pamiętnych dziewczyn Bonda lat 90.
Za kulisami nie wszystko wyglądało jednak tak bajecznie, jak mogło się wydawać widzom. Aktorka po latach z humorem wspominała różnice w traktowaniu jej postaci i granej przez Famke Janssen ekranowej antagonistki.
„Czy to nie chore? Przez cały film miałam ledwie trzy stroje, a Famke miała dziewięciu stylistów w każdej kolejnej scenie! Byłam potwornie zazdrosna, patrzyłam na te jej kolejne buty, suknie i myślałam: »Zaraz ją zabiję«. Ale pocieszałam się myślą: to ja przeżyłam ostatecznie, a ona skończyła w ziemi, więc do diabła z tym!”
Ze słynnego planu udało jej się zachować tylko dwie pamiątki: oryginalny scenariusz i krzesło reżyserskie z własnym nazwiskiem. Wszystkie kostiumy musiała oddać producentom.
Dodatkowego smaczku dodawał fakt, że podczas zdjęć była już zakochana w polskim hokeiście Mariuszu Czerkawskim. Gdy na planie pojawiał się sportowiec, romantyczne sceny z Bondem nabierały dla ekipy nieco bardziej skomplikowanego charakteru.
Izabella Scorupco w polskiej megaprodukcji. Hoffman czekał, aż urodzi dziecko
Kilka lat później przed Scorupco stanęło kolejne zawodowe wyzwanie. Gdy Jerzy Hoffman zaproponował jej rolę Heleny Kurcewiczówny w filmie „Ogniem i mieczem”, aktorka była w trzecim miesiącu ciąży.
Wydawało się, że angaż jest niemożliwy. Reżyser nie zamierzał jednak szukać zastępstwa. Produkcja została dostosowana do sytuacji aktorki, a zdjęcia przesunięto tak, by mogła najpierw urodzić córkę Julię i wrócić do formy.
Sama miała wątpliwości, czy po porodzie podejmować się tak wymagającego projektu. Decydujący okazał się głos matki. „Jeśli masz cokolwiek w życiu zrobić w Polsce, to musisz zagrać tę rolę”.
Po premierze „Ogniem i mieczem” widzowie zachwycali się ekranową chemią między Heleną a Skrzetuskim. Spekulacje szybko przeniosły się poza plan filmowy.
Po zakończeniu zdjęć fotoreporterzy sfotografowali Scorupco i Michał Żebrowski podczas wspólnego pobytu na Fidżi. Przez długi czas media rozpisywały się o ich relacji, a nawet przewidywały ślub. Ostatecznie ich drogi się rozeszły. Po latach pytany publicznie o tę historię, Żebrowski odpowiedział krótko: „Dżentelmen nie mówi o tym, z kim był, a z kim nie był”.
„Nazywam siebie pozytywną feministką”. Twarda zawodniczka z duszą bokserki
Choć ekran często przedstawiał ją jako delikatną piękność, rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Aktorka od lat regularnie trenuje boks i pilates, a sport stał się ważną częścią jej życia.
Przygotowując się do występu w skandynawskim serialu „Hidden”, ćwiczyła pod okiem kaskaderów sztuki walki i intensywnie pracowała nad kondycją. To kolejny dowód na to, że za eleganckim wizerunkiem kryje się osoba wyjątkowo konsekwentna i odporna.
Scorupco od lat imponuje również podejściem do upływu czasu. W epoce obsesyjnego dążenia do wiecznej młodości nie ukrywa swojego wieku i otwarcie mówi o akceptacji zmian. „Doświadczenia malują się na naszej twarzy i kobiety powinny być z tego dumne, celebrować zmarszczek”. Sama określa siebie w prosty sposób: „Nazywam siebie pozytywną feministką”.
W innym wywiadzie mówiła: „Jestem silna – radzę sobie w najtrudniejszych sytuacjach. Ambitna – wciąż chodzą mi po głowie nowe pomysły. Samodzielna – w codziennym życiu załatwię wszystko; sama zrobię makijaż, gdy na planie filmowym rozchoruje się makijażystka. Wytrzymała – i fizycznie i psychicznie. Bywam przewrażliwiona – na zapas martwię się np. jak poradzą sobie dzieci, gdy wyjadę na plan filmowy”.
Historia Izabelli Scorupco jest wyjątkowa, bo pokazuje coś, czego często brakuje w opowieściach o światowej sławie. Aktorka dotarła na sam szczyt, pracowała przy wielkich produkcjach i poznała mechanizmy Hollywood od środka. Nigdy jednak nie pozwoliła, by kariera całkowicie zdominowała jej życie.
Zamiast ścigać kolejne rekordy popularności, konsekwentnie stawiała na rodzinę, spokój i własne zasady. Być może właśnie dlatego, po latach, nadal budzi sympatię widzów. Nie jako niedostępna gwiazda z czerwonego dywanu, ale kobieta, która spełniła swoje marzenia i nie straciła przy tym samej siebie.
Czytaj też:
Mroczne sekrety kultowego „Ostrego dyżuru”. To miało się dziać za kulisamiCzytaj też:
Mocny zwiastun „Nieba nad Normandią”. Światowi krytycy zachwyceni
Izabella Scorupco kończy 56 lat
