Dolly Martinez, znana widzom z programu „Historie wielkiej wagi”, nie żyje. Miała zaledwie 30 lat. Smutną informację przekazała jej siostra, Lindsey Cooper, publikując poruszający wpis w mediach społecznościowych.
Dolly Martinez nie żyje. Poruszające pożegnanie siostry
„Z ciężkim sercem żegnam odejście mojej pięknej siostry Dolly” – napisała Lindsey. „Dolly miała niezwykle pogodną osobowość. Potrafiła rozświetlić każde pomieszczenie swoim śmiechem, dobrocią i serdecznością. Potrafiła sprawić, że każdy czuł się wyjątkowo, a jej ciepło pozostanie z nami na zawsze”.
W dalszej części wpisu podzieliła się refleksją o stracie i nadziei na ponowne spotkanie. „Chociaż nasze serca są tu złamane, pociesza mnie świadomość, że ona znów jest z naszym tatą w niebie. Mogę sobie tylko wyobrazić radość tego spotkania. Spoczywaj w pokoju, Dolly. Zawsze będziesz kochana, zawsze będzie nam Cię brakowało i nigdy nie zostaniesz zapomniana”.
Trudna historia, którą poznały miliony. „Jedzenie to mój ulubiony narkotyk”
Zaledwie kilka dni przed śmiercią Lindsey informowała, że jej siostra przebywa w szpitalu i „walczy o życie”, prosząc o modlitwy i uszanowanie prywatności w tym niezwykle trudnym czasie.
Dolly Martinez zdobyła rozpoznawalność w 2022 roku, gdy w wieku 25 lat wystąpiła w programie „Historie wielkiej wagi”. Wówczas ważyła 593 funty, czyli około 270 kg, do przeżycia potrzebowała podręcznej butli z tlenem. W programie szczerze opowiadała o swoich zmaganiach z jedzeniem oraz problemach psychicznymi.
„Jedzenie to mój ulubiony narkotyk, który uśmierza mój ból” – mówiła. „To coś więcej niż tylko przyjemność, to sens mojego istnienia”. W jednym z najbardziej szczerych wyznań dodała: „Nie mogę się doczekać pierwszego kęsa czegoś, co pozwoli mi zapomnieć o wszystkich nieszczęściach mojego życia”
„Jedzenie jest przyczyną wszystkich rzeczy, których nienawidzę w swoim życiu, ale to jedyna rzecz, która kiedykolwiek sprawiła mi przyjemność”.
Dzieciństwo, które zostawiło ślad
Martinez otwarcie mówiła także o trudnym dzieciństwie i relacji z ojcem, który odszedł z powodu uzależnienia. „Odkąd pamiętam, jedzenie było dla mnie tylko sposobem radzenia sobie z trudnościami… Po prostu sprawiało mi radość. I nadal tak jest. Jedzenie po prostu sprawia mi radość”
„Często zostawałam sama i tak się zaczęła moja relacja z jedzeniem” – wyznała. „Zawsze, gdy myślałam o tacie, zwracałam się ku jedzeniu i podobało mi się to uczucie, jakie towarzyszyło mi podczas jedzenia”.
W programie głos zabrała także jej matka, Staci. „Dolly zawsze trochę różniła się od innych dzieci” – powiedziała. Inne dzieci były surowe i okrutne, więc zawsze byłam nadopiekuńczą matką. Bycie postrzeganą jako gruba dziewczyna jest dość niekomfortowe”.
Walka o zmianę i przebłyski nadziei
Mimo ogromnych trudności Dolly próbowała zmienić swoje życie. Pod okiem dr. Nowzaradana schudła około 18 kilogramów, choć ostatecznie nie zakwalifikowała się do operacji bariatrycznej.
W kolejnych latach dzieliła się z obserwatorami postępami. Informowała, że nie jest już bezdomna, pracuje nad utratą wagi i skupia się na rodzinie oraz wierze. „Widzę, jak wiele tracę. To podróż i teraz dostrzegam swoją wartość” – napisała w czerwcu 2024 roku.
Jednocześnie nie ukrywała, że wciąż mierzy się z trudnymi emocjami. „Jedzenie” – jak mówiła – było „jedyną rzecz wystarczająco potężną, by odwrócić moją uwagę od mrocznych myśli”.
Czytaj też:
Te filmy zmienią twój sposób myślenia. Koniecznie obejrzyj w kwietniuCzytaj też:
„Taneczny gruz” zamiast „Tańca z Gwiazdami”? Słowa Pavlović wywołały burzę
