Zdjęcia, podsłuchy, 19 godzin nagrań i w końcu brutalna prawda wychodzi na jaw. Marcin Hakiel wrócił do trudnych chwil, które przeżywał przed rozwodem z Katarzyną Cichopek.
Hakiel i Smaszcz razem o bolesnych rozstaniach. „Czułem, że coś jest nie tak w domu”
Marcin Hakiel i Paulina Smaszcz mają za sobą jedne z najbardziej komentowanych rozstań ostatnich lat w polskim show-biznesie. Ich byłych partnerów – Katarzynę Cichopek i Macieja Kurzajewskiego – łączy dziś małżeństwo. Tancerz i dziennikarka zdecydowali się wspólnie usiąść przed mikrofonem podcastu „WojewódzkiKędzierski", gdzie nie unikali trudnych pytań o szczegóły swoich rozstań i relacje z byłymi.
Hakiel przyznał, że decyzja o wynajęciu prywatnego detektywa nie była jego własną inicjatywą. „To był ciężki moment. Dwójka przyjaciół mi to doradziła. Ja po prostu nie wiedziałem, co się dzieje, czułem, że coś jest nie tak w domu” – wyznał tancerz.
„Moja była weszła do domu z kolegą o 18 czy 19 i nie wyszła do rana”
Gdy prowadzący zapytał, czy Hakiel liczył jeszcze na to, że detektyw nie znajdzie dowodów zdrady, tancerz przyznał wprost, że był już wówczas niemal pewien prawdy.
Moment konfrontacji z zebranym materiałem opisał bez owijania w bawełnę: „Dostałem informację, że moja była weszła do domu z kolegą z pracy o 18 czy 19 i nie wyszła do rana. Dostałem różne zdjęcia, miałem też możliwość pojechania tam i skonfrontowania się bezpośrednio, ale stwierdziłem, że nie chcę tego robić, że jest to poniżej mojej godności" – powiedział Hakiel.
Do ujawnionych przez Hakiela szczegółów swoje dorzuciła Paulina Smaszcz. Zdradziła, że poza fotografiami ona i Hakiel dysponowali również 19-godzinnym nagraniem z podsłuchu. Wszystkie te materiały miały pomóc im w podjęciu ostatecznych decyzji.
Czytaj też:
Hakiel o Kurskich na weselu Cichopek: „Kalkulacja biznesowa”. Padły mocne słowaCzytaj też:
Olga Frycz ogłasza wielką zmianę. Dopiero co urodziła dziecko
