Miłość, polityka i medialne rachunki sumienia w jednym studiu. W najnowszym odcinku podcastu „WojewódzkiKędzierski” padły słowa, które z pewnością odbiją się szerokim echem. Paulina Smaszcz i Marcin Hakiel bez ogródek skomentowali obecność Joanny Kurskiej i Jacka Kurskiego na ślubie Katarzyny Cichopek i Macieja Kurzajewskiego. W tle padły oskarżenia o „kalkulację biznesową” i mocne sugestie dotyczące kulis relacji.
„Kalkulacja biznesowa” i zabiegi o „posadkę”
Kuba Wojewódzki wprost zapytał swoich gości o ich opinię na temat zaproszenia byłego prezesa TVP na uroczystość ślubną. Nawiązał przy tym do wcześniejszej sprzeczki z Anną Muchą, która nie pojawiła się na wspomnianej ceremonii. Chodziło o zaproszenie — jak się wyraził prowadzący — tak „koszmarnej postacią dla polskiego życia publicznego, jaką był prezes Jacek Kurski” na ślub byłych gwiazd telewizji publicznej.
Najmocniejsze słowa padły ze strony Hakiela. — „To jest jakaś kalkulacja biznesowa. Bo tamta para była prowadzącymi program śniadaniowy za tamtego pana prezesa” — mówił, odnosząc się do pracy Cichopek i Kurzajewskiego w „Pytaniu na śniadanie”. Smaszcz dorzuciła: — „Kiedy prezes wróci, to już będą mieli posadkę”.
Tancerz zasugerował, że zna „dużo kuluarów sytuacji”, ale nie zamierza ich ujawniać. — „To też nie o to chodzi, żeby tu prać jakieś rzeczy, ale dla mnie to był taki przykład... budowania jakiegoś wizerunku. Były potrzebne znane twarze. Słuchałem tego podcastu z Anią i dobrze zdałeś to pytanie, czemu Ani nie było na tym ślubie”. Według niego nieobecność niektórych gości mogła wynikać z niechęci do pojawienia się w określonym kontekście wizerunkowym.
„Największy wstyd” i 19 godzin nagrań zza kulis
W pewnym momencie rozmowa zeszła na temat dawnych opinii politycznych. — „To jest niewiarygodny system, że po prostu wiem, jakie epitety padały pod adresem tamtego prezesa telewizji przez tamtą parę. [...] Wiemy, co oni o nim uważali” — stwierdził Hakiel. Smaszcz doprecyzowała: — „Nie tylko o nim, ale o całej partii, zapraszanych gościach i tak dalej”.
Była żona Kurzajewskiego nie kryła emocji. — „Racja jest taka, że to jest największy wstyd dla mojego byłego męża, Macieja Kurzajewskiego, że zaprosił państwa Kurskich i panią Mazurek z PiS-u na swój ślub. Dlatego, że doskonale wiem, jak przez wiele lat jak wyglądały jego opinie polityczne i jak się wyrażał o partii, którą tak wspaniale wspierał”.
Padły też tajemnicze słowa o „19 godzinach” nagrań, co miało sugerować istnienie jakichś podsłuchów. „Natomiast uważam, że osoba, która zniszczyła życie tak wielu ludzi, z wysokiego "c", inteligentnych, pracowitych, którzy osiągnęli bardzo dużo w swoim życiu i to są dwie osoby, które to niszczyły i zaprasza się na swój ślub. [...] My wiemy, co w tych 19 godzinach zostało powiedziane na temat tych ludzi i zaprasza się ich na wesele, no powiem szczerze... — mówiła celebrytka. Dopytywana przez Wojewódzkiego o szczegóły, Smaszcz odpowiedziała krótko: — „Nie. Ja nie chcę”. Hakiel dodał: — „Ja chyba nawet nie mogę”.
Czytaj też:
Syn Martyniuka obraził Nawrockiego. Jest reakcja Kancelarii PrezydentaCzytaj też:
Wojna zaskoczyła polskich celebrytów w Dubaju. „Słyszymy głośne huki”
