Produkcja postanowiła zagrać w otwarte karty, ale czy zaskoczyła widzów? Komentarze mówią same za siebie. Zaskoczyła za to niejedna gwiazda. Takich scen mało kto się spodziewał.
Emocjonujący start 18. edycji „Tańca z Gwiazdami”
Premierowy odcinek 18. odsłony „Tańca z Gwiazdami” nie zawiódł pod względem emocji. O Kryształową Kulę walczą w tym sezonie: Magdalena Boczarska i Jacek Jeschke, Paulina Gałązka i Michał Bartkiewicz, Małgorzata Potocka i Mieszko Masłowski, Emilia Komarnicka i Stefano Terrazzino, Natalia „Natsu” Karczmarczyk i Wojciech Kucina, Izabela Miko i Albert Kosiński, Kacper „Jasper” Porębski i Daria Syta, Kamil Nożyński i Izabela Skierska, Piotr Kędzierski i Magdalena Tarnowska, Sebastian Fabijański i Julia Suryś, Gamou Fall i Hanna Żudziewicz oraz Mateusz Pawłowski i Klaudia Rąba.
Już pierwszy wieczór pokazał, że poziom rywalizacji będzie wysoki, a emocje trudne do opanowania.
Mateusz Pawłowski z sentymentalnym ukłonem w stronę „Rodzinki.pl”
Jednym z najbardziej komentowanych momentów był występ Mateusza Pawłowskiego. Najmłodszy uczestnik programu wyszedł na parkiet z ogromną presją. Dla wielu widzów wciąż pozostaje małym Kacperkiem z serialu „Rodzinka.pl”, ale w tanecznym show zaprezentował zupełnie inne, nieco szalone oblicze.
Wraz z Klaudią Rąbą zatańczył energetyczną cza-czę do piosenki z serialu (na widowni kibicowali mu partnerzy z planu).. Po występie nie krył wzruszenia i emocji. – „Wszystko zawdzięczam Tomkowi Karolakowi” – krzyczał ze sceny serialowy Kacperek.
Małgorzata Potocka i scena, która przejdzie do historii
Jeśli ktoś miał wątpliwości, czy pierwszy odcinek może przynieść prawdziwe show, występ Małgorzaty Potockiej rozwiał je w kilka sekund. 72-letnia aktorka zaskoczyła energią i choreograficzną odwagą. Jej taniec był pełen dynamiki i niespodziewanych momentów, ale to finał przeszedł najśmielsze oczekiwania.
W kulminacyjnym momencie Potocka wykonała pełny szpagat. Ten element wprawił w osłupienie jurorów i widzów przed telewizorami. Publiczność w studiu zareagowała natychmiast – owacją na stojąco i gromkimi brawami. To bez wątpienia jeden z tych momentów, które budują legendę programu.
Zaskakująca decyzja produkcji. „Tradycja to tradycja”
Gdy wszystkie pary zaprezentowały swoje układy, wielu widzów było przekonanych, że ktoś pożegna się z programem już na starcie. Tymczasem produkcja ogłosiła, że w pierwszym odcinku nikt nie odpadnie. Wszystkie pary zobaczymy w kolejnym tygodniu, a punkty jurorów i głosy telewidzów zostaną zsumowane.
Decyzja natychmiast wywołała falę reakcji w mediach społecznościowych. Choć taka sytuacja nie wydarzyła się po raz pierwszy, fani nie przeszli obok niej obojętnie. „Tradycja to tradycja”, „to było logiczne”..., „tradycja Polsatu” – komentowali na Instagramie.
instagramCzytaj też:
Doda: Jestem z tych porąbanych patriotek. Jak będzie wojna, to stanę w pierwszym szereguCzytaj też:
„Kto zabił Laurę Palmer?”. Serialowe pytanie, które zatrzymało świat
