„To nie był tętniak”. Żona Pawła Królikowskiego o przyczynie śmierci aktora

„To nie był tętniak”. Żona Pawła Królikowskiego o przyczynie śmierci aktora

Paweł Królikowski, Małgorzata Ostrowska-Królikowska
Paweł Królikowski, Małgorzata Ostrowska-Królikowska Źródło: Newspix.pl / Teodor Klepczyński
Sześć lat po śmierci Pawła Królikowskiego jego żona zdecydowała się powiedzieć wprost to, o czym przez długi czas milczała.

Wbrew powielanym przez lata informacjom, ceniony aktor nie odszedł z powodu tętniaka mózgu. Prawda okazała się znacznie bardziej bolesna.

Paweł Królikowski – aktor, którego pokochali widzowie

Paweł Królikowski przez lata należał do grona najbardziej rozpoznawalnych i lubianych twarzy polskiego ekranu. Bez względu na to, czy kochali go za rolę Kusego z serialu „Ranczo”, czy Igora z „Pitbula". W każdym wcieleniu dawał z siebie wszystko, poza sceną czarował charakterystycznym poczuciem humoru.

W ostatnich miesiącach życia aktor pozostawał pod stałą opieką neurochirurga po skomplikowanej operacji, którą przeszedł w 2019 roku. Cztery lata wcześniej lekarze usunęli mu tętniaka mózgu. To właśnie ta informacja przez długi czas funkcjonowała w przestrzeni publicznej jako przyczyna jego śmierci.

„Paweł miał glejaka”

Paweł Królikowski zmarł sześć lat temu w wieku 58 lat. Dopiero teraz Małgorzata Ostrowska-Królikowska zdecydowała się sprostować krążące doniesienia. W styczniowym wywiadzie udzielonym w audycji Kobiety Rakiety powiedziała wprost: „Paweł miał glejaka. Nie umarł z powodu tętniaka”.

Słowa aktorki ucinają wieloletnie spekulacje. Przez długi czas nie była gotowa mówić publicznie o szczegółach choroby męża. Jak przyznała, choć wraz z bliskimi byli przygotowani na najgorsze i mogli towarzyszyć mu w ostatnich chwilach, pogodzenie się ze stratą okazało się procesem rozłożonym w czasie.

Małgorzata Ostrowska-Królikowska przejęła rolę głowy rodziny

Ostrowska-Królikowska podkreśliła, że po śmierci męża to na niej spoczęła odpowiedzialność za całą rodzinę. Była nie tylko żoną, lecz także matką pięciorga dzieci, które potrzebowały wsparcia i stabilizacji. Ta rola pomogła jej przetrwać najtrudniejszy moment.

Jak wyznała, „dopiero później przeżywała prawdziwą żałobę”. Emocje, które musiała odsunąć na bok, wróciły z opóźnieniem, gdy codzienność przestała wymagać natychmiastowej mobilizacji.

Czytaj też:
Zaginęła siostra uczestniczki „Rolnik szuka żony”. Dramatyczny apel Jessiki Miemiec
Czytaj też:
Paulina Krupińska odpowiada na komentarze o wadze. „Zajmijcie się sobą”

Źródło: WPROST.pl