Odeszła z Kabaretu Moralnego Niepokoju. Mocne słowa Pakosińskiej

Odeszła z Kabaretu Moralnego Niepokoju. Mocne słowa Pakosińskiej

Katarzyna Pakosińska
Katarzyna Pakosińska Źródło: Instagram / Katarzyna Pakosińska
Choć rozstali się lata temu, temat wciąż budzi emocje. Jak się okazuje, trudna decyzja była absolutnie konieczna. Dla większego dobra.

Choć od jej odejścia z Kabaretu Moralnego Niepokoju minęło już kilkanaście lat, temat wciąż budzi emocje. Katarzyna Pakosińska w najnowszym wywiadzie po raz kolejny wróciła do tamtej decyzji i jak sama przyznaje, dziś nie ma wątpliwości, że była ona konieczna. „Jestem w 100 proc. przekonana, że nie miałabym rodziny” — mówi wprost.

Roześmiana twarz Kabaretu Moralnego Niepokoju

Pakosińska przez lata była jedną z twarzy Kabaretu Moralnego Niepokoju, który współtworzyła m.in. z Robertem Górskim, Przemysławem Borkowskim, Mikołajem Cieślakiem i Rafałem Zbieciem. Formacja zapisała się na stałe w historii polskiej sceny kabaretowej, a duża w tym zasługa charakterystycznego śmiechu aktorki, który do dziś pozostaje jednym z jej znaków rozpoznawczych. Gdy w 2011 roku zdecydowała się odejść, dla wielu fanów był to szok.

Katarzyna Pakosińska: Czułam przyduszenie tematu

Do kulis tej decyzji Pakosińska wróciła w podcaście „W Parach” Aleksandry Grysz i Tomka Tylickiego, w którym wystąpiła razem z mężem, Iraklim Basilashvilim. Jak przyznała, myśl o zmianie dojrzewała w niej długo, a sygnały wysyłało nawet jej własne ciało.

„Ja w ogóle bardzo ściśle jestem ze swoją intuicją i wiedziałam, że jest jakieś przyduszenie tematu, że chcę robić inne rzeczy. Czasami wsiadałam, kopałam na przykład w oponę busa, oczywiście wsiadałam, jechałam, grałam, ale wiedziałam, że coś mnie gnało do przodu. […] Nie miałam do końca odwagi, żeby to tak na głos powiedzieć” — wyznała.

„Dziś wiem, że to była dobra decyzja”

Choć samo rozstanie z kabaretem nie należało do łatwych, z perspektywy czasu artystka patrzy na nie z dużym spokojem. Podkreśla, że właśnie ta decyzja pozwoliła jej rozwinąć się zawodowo i ułożyć życie prywatne.

„Zdarzyła się taka sytuacja, jaka się zdarzyła i się wtedy okopałam i się skończyło tak, jak się skończyło. Teraz z perspektywy czasu uważam, że najlepiej na świecie, bo nie robiłabym tak cudownych rzeczy zawodowych, które robię teraz i na pewno jestem w 100 proc. przekonana, nie miałabym rodziny” — podkreśliła.

Czytaj też:
Na HBO Max wrócił serialowy hit. Aktorkę znamy z głośnego „House of Cards”
Czytaj też:
Brooklyn Beckham przerywa milczenie i uderza w rodziców. „Byłem kontrolowany przez całe życie”

Źródło: WPROST.pl