Szokujące wyznanie Edyty Górniak. „Dowiedziałam się, że byłam okradana”

Szokujące wyznanie Edyty Górniak. „Dowiedziałam się, że byłam okradana”

Edyta Górniak
Edyta Górniak Źródło: Newspix.pl / TEDI
Dramat jednej z największych gwiazd zbliżającej się Sylwestrowej Mocy Przebojów Polsatu. Przez lata była okradana.

Edyta Górniak nie ukrywa, że mijający rok okazał się dla niej wyjątkowo bolesny. W szczerej rozmowie ujawniła, że padła ofiarą poważnego oszustwa finansowego. Jak się okazało, przez lata była okradana przez osobę, której ufała bezgranicznie. Sprawa trafiła już do prokuratury, a śledczy ujawniają pierwsze ustalenia.

Edyta Górniak: Dowiedziałam się, że byłam okradana

W wywiadzie dla Wirtualnej Polski piosenkarka przyznała, że trudne doświadczenia miały związek z prowadzeniem jednej z jej firm. Przez długi czas ignorowała sygnały, że w dokumentach finansowych coś się nie zgadza. Tłumaczyła to własnym brakiem wiedzy i nadmiarem obowiązków. — „Niestety muszę przyznać, trochę ze wstydem, po prawie trzech latach intuicji, że nie wszystko się zgadza w mojej księgowości” — powiedziała artystka.

Przełom nastąpił w połowie roku. Wtedy Edyta Górniak zorientowała się, że nie chodzi o drobne nieścisłości, lecz o poważne oszustwo. Jak ujawniła wokalistka, za przekrętem stała księgowa zatrudniona w łódzkiej firmie należącej do artystki. To właśnie jej Górniak powierzyła sprawy finansowe.

— „W połowie roku dowiedziałam się, że byłam okradana. Narosło bardzo dużo różnych problemów przez kilka lat. Przy okazji jestem naprawdę szczerze wdzięczna Urzędowi Skarbowemu w Łodzi, który bardzo mi pomógł. Pomogła mi policja” — podkreśliła. Sprawa szybko została zgłoszona odpowiednim służbom, a następnie przekazana do prokuratury.

Kobieta kobiecie zrobiła coś takiego

Piosenkarka nie ukrywa rozczarowania i emocji związanych z całą sytuacją. Szczególnie trudny okazał się dla niej fakt, że za oszustwem stała kobieta, której ufała. — „Bardzo trudny temat. Powiem wprost. Jestem kobietą, matką, samotnie wychowuję mojego syna. Nie mam męża, brata, ojca. Szkoda, że kobieta kobiecie, bo to była pani księgowa potrafi z premedytacją po prostu doprowadzić do takiej sytuacji, że mam stan przedzawałowy. A naprawdę tak było w tym roku” — wyznała.

W firmie Edyty Górniak prowadzony jest obecnie audyt, który ma wyjaśnić wszystkie nieprawidłowości. Sama artystka przyznaje, że poczuła się w tej sytuacji wyjątkowo bezradna. — „Poczułam się taka bardzo bezbronna. Pierwszy raz od bardzo dawna poczułam się taka wyrwana z korzeniami” — dodała.

Prokuratura bada nieprawidłowości

Dochodzenie w sprawie toczy się w Prokuraturze Okręgowej w Łodzi. Zabezpieczono dokumentację oraz przesłuchano pierwszych świadków.

— „12 listopada br. zostało wszczęte dochodzenie w przedmiocie czynu zabronionego z art. 276 kodeksu karnego, tj. ukrywanie dokumentów przez osobę nieuprawnioną, a dotyczy to dokumentacji wspomnianej działalności przez osobę (red. księgowa), która posiadała tę dokumentację w okresie od sierpnia 2025 do listopada 2025 r. Za to grozi grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch. Została zgromadzona niezbędna dokumentacja i przesłuchano świadków” — przekazał w rozmowie z „Faktem” Paweł Jasiak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi.

Sprawa jest w toku, a Edyta Górniak, mimo trudnych doświadczeń, przygotowuje się do występu na scenie Sylwestrowej Mocy Przebojów Polsatu.

Czytaj też:
Romska ceremonia i fala nienawiści. Rodzina Viki Gabor zabiera głos
Czytaj też:
Reklama z Karolakiem pod lupą KRRiT. „Nie ma zgody na obrazę wartości”

Źródło: WPROST.pl