Radio nie chciało tego grać. Dziś ten kultowy utwór zna cały świat
„Street Fighting Man” The Rolling Stones zapisał się w historii nie tylko za sprawą politycznego przesłania, ale również zaskakującego sposobu nagrania. Mało kto wie, że charakterystyczne brzmienie utworu powstało z wykorzystaniem… zabawkowego zestawu perkusyjnego.
„Street Fighting Man” narodził się w czasie politycznych protestów
Latem 1968 roku świat pogrążony był w napięciach społecznych, protestach i demonstracjach. To właśnie wtedy Mick Jagger i Keith Richards napisali „Street Fighting Man”, jeden z najbardziej politycznych utworów w dorobku The Rolling Stones.
Inspiracją dla Jaggera był udział w antywojennym wiecu przed ambasadą Stanów Zjednoczonych w Londynie, gdzie policja konna próbowała opanować tłum liczący ponad 20 tys. osób. Wokalista przyznawał później, że równie mocno wpłynęły na niego wydarzenia rozgrywające się we Francji oraz protesty przeciwko wojnie w Wietnamie.
„To był bardzo dziwny czas we Francji” – wspominał Mick Jagger w rozmowie z magazynem „Rolling Stone” w 1995 roku. „Ale nie tylko we Francji, ale także w Ameryce, z powodu wojny w Wietnamie i tych niekończących się zamieszek… Uważałem to wówczas za coś bardzo dobrego”.
Nietypowe nagranie z użyciem zabawkowego zestawu perkusyjnego
Równie niekonwencjonalny był sam proces nagrywania utworu. Charlie Watts ujawnił po latach, że podstawę „Street Fighting Man” zarejestrowano z wykorzystaniem niewielkiego zestawu perkusyjnego z lat 30. XX wieku, przypominającego bardziej zabawkę niż profesjonalny instrument.
„Utwór 'Street Fighting Man' został nagrany na kasecie magnetofonowej Keitha przy użyciu zestawu perkusyjnego z lat 30. XX wieku, zwanego London Jazz Kit Set, który kupiłem w sklepie z antykami i który do dziś mam w domu” – opowiadał perkusista w książce „According to the Rolling Stones”.
Watts wspominał, że zestaw mieścił się w małej walizce, a jego nietypowa konstrukcja dawała wyjątkowe brzmienie. „Zazwyczaj graliśmy w jednej z sypialni podczas trasy. Keith siedział na poduszce i grał na gitarze, a ten malutki zestaw perkusyjny był dla niego sposobem na wyczucie rytmu w nietypowej sytuacji. Bębny były naprawdę głośne w porównaniu z gitarą akustyczną. Zawsze miałeś świetny rytm”.
Zakaz emisji w radiu tylko pomógł. Dziś to jeden z największych klasyków rocka
Choć dziś „Street Fighting Man” uznawany jest za jeden z największych przebojów The Rolling Stones, po premierze utwór spotkał się z ostrą reakcją amerykańskich rozgłośni radiowych. Ze względu na polityczny wydźwięk tekstu wiele stacji odmówiło jego emisji.
Mick Jagger nie wydawał się jednak przejęty decyzją nadawców. „Cieszę się, że zakazali [„Street Fighting Man”]. Ostatnim razem, gdy zakazali jednego z naszych albumów w Ameryce, sprzedał się w nakładzie miliona egzemplarzy” – powiedział, nawiązując do wcześniejszych kontrowersji wokół „Let's Spend the Night Together”.
Pytany o wywrotowy charakter piosenki, odpowiedział bez wahania. „Oczywiście, że to wywrotowe! To głupota myśleć, że można rozpocząć rewolucję płytą. Chciałbym, żeby tak było”.
Z czasem „Street Fighting Man” zyskał status jednego z najważniejszych utworów w historii rocka. Magazyn „Rolling Stone” umieścił go na 301. miejscu zestawienia „500 najlepszych piosenek wszech czasów”, a ponad pół wieku po premierze utwór nadal cieszy się ogromną popularnością. W chwili powstawania materiału utwór „Street Fighting Man” zespołu The Rolling Stones ma na Spotify ponad 66,8 mln odtworzeń w swojej najpopularniejszej wersji (50th Anniversary Edition / Remastered).
Piosenka generuje średnio około 16 tys. nowych odsłuchań dziennie. Do tej liczby dochodzi jeszcze po kilka milionów streamów z wersji koncertowych oraz składanek wydawanych na przestrzeni lat.