Gessler nie wytrzymała! „Po raz pierwszy się przestraszyłam”

Dodano:
Magda Gessler Źródło: Newspix.pl / TEDI
Zdjęcia, które miały być manifestem naturalności, wywołały falę szalonej agresji. Magda Gessler naprawdę się przestraszyła.

Restauratorka niedawno zapowiedziała, że zamierza walczyć z internetową nienawiścią na drodze prawnej. Teraz wróciła do sprawy na antenie „Dzień dobry TVN”, gdzie bez ogródek opisała, z czym mierzy się w sieci.

„Po raz pierwszy się przestraszyłam”. Magda Gessler reaguje na „chamstwo i potworną nienawiść”

Gessler od lat prowadzi swój profil samodzielnie i słynie z dystansu do siebie. Tym razem chciała pokazać coś zupełnie innego – radość z życia i naturalność.

„Chciałam się podzielić, że to były święta, że mój mąż przyjechał do mnie z Kanady, byliśmy na cudownym wypadzie w Portugalii. Chciałam pokazać, że byłam szczęśliwa, opalona i po demakijażu bardzo się sobie podobałam! Uważam, że wyglądam fantastycznie i to powinno pobudzić inne kobiety to odwagi, że każdy ma swoją urodę, swoje piękno. Bardzo podobałam się sobie na tych zdjęciach, uważałam, że są bardzo ładne”....

Zamiast wsparcia pojawiła się jednak fala krytyki – szczególnie ze strony innych kobiet. Gessler nie ukrywa, że skala agresji ją zaskoczyła. „Chamstwo. Potworna nienawiść, chamstwo i nieudacznictwo w życiu tych ludzi, które we mnie wzbudza głęboki smutek, że kobiety potrafią tak gnoić do tego stopnia, że po raz pierwszy się przestraszyłam: "Boże! Co ja takiego zrobiłam!"”.

Restauratorka przyznała, że szczególnie bolesne były pomówienia dotyczące jej stylu życia. „Hejt będzie oceniany. Bardzo dużo osób można znaleźć i osądzić za chamstwo, za posądzenie o pijaństwo. Ja nie piję. Nigdy nie piłam w jakiś sposób patologiczny, obecnie w ogóle nie piję, bo mi to zabiera siły, mam bardzo dużo pracy. [...] Zupełnie nie rozumiem: kto to nakręca?”.

Granica została przekroczona. „To jest przemoc. To jest karalne”

W studiu padło pytanie o granicę między krytyką a hejtem. Gessler nie ma wątpliwości, gdzie ona przebiega.

„Krytyka to jest coś fajnego, natomiast taka chamówa i wulgaryzm, ordynarna forma określana kogoś w rodzaju: „Ale wary!”, „Ale znowu ululana” — ja wariuję, bo ja w ogóle nie piję. W ogóle! To jest przemoc. To jest karalne. Wszyscy, którzy będą pisali rzeczy, które nie są prawdą, które szkalują moją osobę — bo to się wiąże dla mnie z ogromnym stresem — będą ukarani”.

Gwiazda „Kuchennych rewolucji” zwróciła uwagę na szerszy problem społeczny. Jej zdaniem skala agresji w sieci rośnie, a granice przesuwają się coraz dalej.

„W tym momencie została przekroczona granica, że to, co robię, jest powiązane z alkoholizmem, nieposzanowaniem. [...] Ten kraj jest podzielony na dwie części. To pozwolenie od „góry” na to, co się dzieje, ma odbicie w społeczeństwie. [...] Dawniej nie było aż tak. U siebie tego nie widziałam, mówiłam: "Ja hejtu nie mam". Nagle jest pozwolenie na wszystko, miażdżenie tych, którzy tyle zbudowali. Maryla Rodowicz, którą trzeba wielbić za wszystko, co zrobiła, też się z tym mierzy”.

Źródło: WPROST.pl
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...