Nie żyje gwiazdor „Melrose Place”! Zmarł nagle

Dodano:
Patrick Muldoon Źródło: Shutterstock / s_bukley
Świat filmu i telewizji stracił jedną ze swoich charakterystycznych twarzy. Patrick Muldoon zmarł nagle w wieku 57 lat.

Patrick Muldoon, aktor znany z popularnych seriali, m.in. „Melrose Place” i kinowych produkcji lat 90., zmarł nagle w wieku 57 lat.

Patrick Muldoon nie żyje. Nagła śmierć aktora

Patrick Muldoon odszedł 19 kwietnia w wyniku zawału serca. Informacja o jego śmierci wstrząsnęła fanami oraz środowiskiem filmowym, które przez lata obserwowało jego rozwój zarówno na małym, jak i dużym ekranie.

Muldoon zdobył rozpoznawalność dzięki udziałowi w kultowych produkcjach telewizyjnych. Widzowie zapamiętali go przede wszystkim z serialu „Dni naszego życia”, gdzie wcielał się w Austina Reeda w latach 1992–1995 oraz 2011–2012.

Pojawił się również w „Melrose Place” jako Richard Hart, a jego obecność na ekranie szybko zwróciła uwagę widzów. Wcześniej występował epizodycznie w takich produkcjach jak „Who’s the Boss?” czy „Saved By the Bell”, gdzie stawiał pierwsze kroki w branży.

Na dużym ekranie zasłynął rolą Zandera Barcalowa w filmie „Żołnierze kosmosu” z 1997 roku w reżyserii Paula Verhoevena. Jego ostatni projekt, thriller kryminalny „Brudne ręce”, ma trafić do widzów jeszcze w tym roku.

Pożegnanie aktora. „Kochał ludzi i sprawiał, że czuli się ważni”

Muldoon nie ograniczał się wyłącznie do aktorstwa. Był także producentem wykonawczym wielu filmów, w tym „The Tribes of Palos Verdes”, „Arkansas”, „Marlowe”, „The Card Counter”, „The Dreadful” czy „Riff Raff”. Pracował również przy projekcie „Kockroach”, w którym występują m.in. Chris Hemsworth, Taron Egerton i Zazie Beetz.

Poza planem filmowym jego wielką pasją była muzyka. Był wokalistą zespołu The Sleeping Masses i często można było zobaczyć go z gitarą, co – jak wspominają bliscy – było nieodłączną częścią jego osobowości.

Rodzina i przyjaciele zapamiętali go jako człowieka o wyjątkowej energii i otwartości. „Niezwykle hojny – poetyczny, z poczuciem humoru i niepowtarzalną osobowością”, „Kochał zwierzęta i ludzi tak samo, rozdawał niezapomniane uściski i posiadał rzadką umiejętność sprawiania, że inni czuli się bezpieczni i zauważeni”, „Stylowy, charyzmatyczny i pełen życia, witał każdy dzień z pełnym energii, rockandrollowym duchem” – cytuje ich słowa portal Deadlne.

Aktor, nazywany przez bliskich „Bobo”, pozostawił po sobie partnerkę Miriam Rothbart, rodziców Deannę i Patricka Muldoona seniora, a także siostrę Shanę i jej męża Ahmeta Zappę wraz z dziećmi – Halo i Arrowem.

Źródło: WPROST.pl / Deadline
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...