Marcin Prokop ogłosił to po 20 latach. „Dobre rozstanie jest możliwe”
Po dwóch dekadach wspólnego życia jedna z najbardziej dyskretnych par polskiego show-biznesu postawiła kropkę nad i. Marcin Prokop publicznie potwierdził, że jego małżeństwo dobiegło końca.
Marcin Prokop i Maria Prażuch-Prokop się rozstali. Jest oficjalne oświadczenie
14 kwietnia dziennikarz opublikował w mediach społecznościowych oświadczenie, w którym poinformował o rozstaniu z żoną. Jak podkreślił, decyzja zapadła w spokojnej i dojrzałej atmosferze, bez medialnych dramatów i publicznych konfliktów.
„Tak wyglądają ludzie, którzy bardzo się lubią, szanują i wspierają. Którzy przeżyli ze sobą ponad 20 lat i mimo że jakiś czas temu rozstali się jako małżeństwo, to jako przyjaciele i rodzice Zosi nadal pozostają razem” – napisał, publikując wspólne zdjęcie z byłą już partnerką.
„Dobre rozstanie” zamiast końca świata
Prokop nie ukrywa, że zakończenie związku nie oznacza dla nich katastrofy. Wręcz przeciwnie – traktują je jako naturalny etap.
„Dla niektórych rozwód to koniec wspólnego świata. Dla nas — był początkiem nowego. Innego, ale bardziej dopasowanego do tego, kim dzisiaj jesteśmy i dokąd osobno szczęśliwie zmierzamy. 'Dobre rozstanie' brzmi jak oksymoron, ale — jak się okazuje – jest całkiem możliwe” — podkreślił.
Na koniec zwrócił się bezpośrednio do obserwujących, jasno stawiając granice: „Chcieliśmy, żebyście usłyszeli o tym od nas, bo wydaje nam się to uczciwe wobec ludzi, którzy nas obserwują, a więc — jak zakładamy — dobrze nam życzą. To wszystko, co chcemy na ten temat powiedzieć. Dziękujemy, można się rozejść”.
20 lat razem i życie poza blaskiem fleszy
Historia ich związku zaczęła się od spotkania na imprezie u wspólnych znajomych. Ślub wzięli dopiero po ośmiu latach, choć wcześniej zostali rodzicami – w 2006 roku na świat przyszła ich córka Zofia.
Para przez lata konsekwentnie unikała medialnego rozgłosu. Rzadko pojawiali się na branżowych wydarzeniach i jeszcze rzadziej opowiadali o swojej relacji. Sam Prokop przyznawał jednak, że największym jego sukcesem jest właśnie rodzina.