Wstrząsający opis tego, co miało się dziać w willi Michaela Jacksona. „Mówił, że to miłość”
Czworo dorosłych dziś braci i sióstr złożyło pozew, w którym twierdzą, że król popu przez lata ich molestował. Spadkobiercy muzyka odpierają zarzuty, nazywając sprawę „desperacką próbą wyłudzenia pieniędzy”.
Spadkobiercy Michaela Jacksona w ogniu zarzutów. Mowa o handlu dziećmi
Pod koniec lutego do sądu wpłynął pozew, który wstrząsnął światem muzyki rozrywkowe, donosi magazyn People. Edward, Dominic, Marie-Nicole i Aldo Cascio, rodzeństwo z New Jersey, oskarżają spadkobierców Michaela Jacksona o handel dziećmi w celach seksualnych. Twierdzą, że gwiazdor, który zmarł w 2009 roku, przez ponad dekadę dopuszczał się wobec nich przemocy seksualnej, zaczynając od chwili, gdy mieli zaledwie 7–8 lat.
Rodzina poznała Jacksona w 1984 roku, ich ojciec Dominic senior pracował jako menedżer nowojorskiego hotelu, w którym muzyk regularnie się zatrzymywał. Z biegiem czasu artysta stał się bliski całej rodzinie. Według pozwu, wykorzystując swój status celebryty, sieć współpracowników i ogromny majątek, miał izolować dzieci od dorosłych, podawać im narkotyki i alkohol oraz poddawać je przemocy seksualnej w wielu miejscach na świecie, od Neverland Ranch po rezydencje Eltona Johna i Elizabeth Taylor.
„Od gimnazjum zapoznało mnie to z piekłem i moimi demonami”
35-letni dziś Aldo w rozmowie z brytyjskim „Daily Mail” szczegółowo opisał pierwsze domniemane zdarzenie. Aldo miał siedem lat, kiedy — jak twierdzi — muzyk po raz pierwszy go wykorzystał. "Siedziałem z nim na łóżku i grałem na Game Boyu. Po prostu podszedł do mnie i ściągnął mi spodenki". W wieku 10 lat miał być już poddany pełnemu stosunkowi seksualnemu. Jackson rzekomo stosował daleko idącą manipulację, odizolowywał dzieci od rówieśników, a nawet podawał im leki. Twierdzi też, że Jackson uczył go, by zaprzeczał wszystkiemu w przypadku jakichkolwiek pytań ze strony władz, przedstawiając swoje zachowanie jako wyraz miłości. „Szkolił mnie, żebym zaprzeczał każdej władzy i policji. Mówił, że to prawdziwa miłość, ale inni uznaliby to za coś złego" — tłumaczy Aldo.
Dominic twierdził, że Jackson molestował go na Florydzie, w New Jersey, Nowym Jorku, Francji i Republice Południowej Afryki – w tym podczas trasy koncertowej gwiazdy popu HIStory World Tour – w Neverland Ranch i w domu rodziny Cascio w New Jersey. Aldo twierdził, że był molestowany podczas podróży zagranicznych, w Neverland Ranch, w Nowym Jorku, w domu rodziny i w innych miejscach, podczas gdy Marie-Nicole twierdziła, że również została zaatakowana na Neverland Ranch, w ich domu, w Nowym Jorku, Las Vegas i na Florydzie. W pozwie zarzuca się również Jacksonowi próbę napaści na Marie-Nicole w Bahrajnie.
„Od gimnazjum zapoznało mnie to z piekłem i moimi demonami” – powiedział Aldo o domniemanym molestowaniu. „Zdałem sobie sprawę, że pewnego dnia mogę chcieć odebrać sobie życie”. Kiedy w 2009 roku dowiedział się o śmierci Jacksona — zaledwie trzy dni po tym, jak ostatni raz rozmawiał z nieżyjącym już gwiazdorem muzyki — Aldo powiedział, że poczuł „ulgę”.
„Musiałem też udawać smutnego. Wiedziałem, że muszę grać tę podwójną rolę” – wspominał. „Dlaczego mi to zrobił? Nienawidziłem go i wiedziałem, że nie mogę się od tego uwolnić. Musiałem spędzić z tym całe życie sam, a to było piekło”.
Prawnicy twardo. To próba wyłudzenia setek milionów dolarów”
Prawnicy majątku Jacksona zdecydowanie odrzucają wszelkie zarzuty. Adwokat Marty Singer przypomina, że przez ponad 25 lat rodzina Cascio publicznie broniła muzyka, a brat powodów, Frank Cascio, w swojej książce z 2011 roku wielokrotnie zaprzeczał, jakoby Jackson kiedykolwiek skrzywdził kogokolwiek z jego bliskich. Zdaniem Singera, nowy pozew to element skoordynowanej akcji zmierzającej do wyłudzenia „setek milionów dolarów”.
Sprawa jest o tyle złożona, że kolejna rozprawa, dotycząca wcześniejszej ugody finansowej, którą rodzeństwo określa jako „nielegalne porozumienie mające na celu uciszanie ofiar" – zaplanowana jest na początek marca. Czy po latach od śmierci Króla Popu prawda wyjdzie w końcu na jaw? Na razie obie strony stoją na nieprzejednanych pozycjach.