„Randka w ciemno” nie wypaliła. Kolejny odcinek wypada z ramówki
Fani będą musieli uzbroić się w cierpliwość, emisja kolejnej odsłony programu została bowiem przesunięta. Od razu uspokajamy, z bardzo sympatycznych powodów, jakimi są... Mikołajki! Tymczasem w ósmym odcinku działo się tyle, że uczestnicy jeszcze długo będą wspominać swoje wybory.
Nie zaiskrzyło. „Taka kobieta może zastraszać”?
W najnowszej odsłonie programu pod przewodnictwem Piotra Gąsowskiego i z charakterystycznym komentarzem Kamili Ryciak w tle, uczestnicy ponownie udowodnili, że rozmowa potrafi rozpalić więcej iskier niż najbardziej wyszukana randka. W pierwszej rozgrywce poznaliśmy trzech singli rywalizujących o względy Natalia, 23-letniej hostessy i kosmetolog, dla której styl to „stan umysłu”, a najlepiej czuje się w rytmie techno.
Bartek, Łukasz Zorian i Patryk prezentowali skrajnie różne osobowości i jedynie ich odpowiedzi na pytania Natalii zadecydowały o dalszych losach. Najpierw odpadł Patryk, grafik ceniący aktywność fizyczną i „Dolce wita”. W drugiej kolejności pożegnano Bartka, który żartował, że ma „gen handlowca”, a jego poszukiwania żony przebiegają z wyostrzonym zmysłem węchu.
Wybór padł na Łukasza Zoriana, 29-latka o dwóch imionach, trenera mentalnego, rapera i tancerza, który – jak sam stwierdził – unika „emocjonalnej karuzeli”. Mimo tego zbliżenia Natalia od razu zaznaczyła, że nie widzi tu romantycznego potencjału. „Ta relacja może być raczej jedynie koleżeńska. No tutaj nic więcej z tego nie będzie, ale jest bardzo fajnym gościem, życzy mu po prostu jak najlepiej” – podsumowała.
Łukasz również przyznał, że w realnym świecie mógłby się wycofać, widząc tak pewną siebie kobietę. „Jakbym widział Natalię w jakimś klubie czy barze, to mógłbym mieć takie poczucie, żeby się wycofać. No bo jednak taka kobieta wysoka, ubrana na czarno, wielu facetów może odstraszać” – skwitował.
Doświadczenie górą. „Tutaj chyba jest bratnia dusza”
Druga część odcinka należała do dojrzalszych uczestników, którzy udowodnili, że wiek nie ma znaczenia, gdy w grę wchodzi miłosna chemia. Na scenę wkroczyły trzy kandydatki: Grażyna – pełna energii pedagog, Małgosia – stylistka i kołcz, oraz Edyta – policyjna pasjonatka lasu i gitarowych brzmień. O ich względy zabiegał 60-letni Robert, muzyk z wykształcenia, handlowiec z zawodu i artysta z natury, który — jak się okazało — w „Randce w ciemno” brał udział już trzy dekady temu.
Po serii pytań o wsparcie, talenty, język miłości i… dźwięki przyjemności, wybór okazał się prosty. Robert i Edyta niemal natychmiast znaleźli ten wspólny język, a moment, w którym kobieta zagrała na gitarze, przesądził o wyniku. „A myślę, że w tym momencie, kiedy żeś zagrała na gitarze i wtedy, wtedy coś poczułem, że no tak, że tutaj chyba jest bratnia dusza” – wyznał Robert, nie kryjąc wzruszenia. „I cieszę się właśnie, że będę miał taką fajną kobietę koło siebie” – dodał.
Przerwa w emisji. Kiedy wróci „Randka w ciemno”?
Mimo emocjonującego finału, widzowie muszą przygotować się na krótką przerwę. Z uwagi na mikołajki odcinek zaplanowany na 6 grudnia nie zostanie wyemitowany. Dziewiątą odsłonę show zobaczymy dopiero 13 grudnia 2025 roku.