Dorota Szelągowska w przejmującym wyznaniu. „Sięgnęłam dna”

Dodano:
Dorota Szelągowska Źródło: Instagram / @dotindotin
Dorota Szelągowska w najnowszym wywiadzie opowiedziała o najgorszym momencie swojego życia. Prezenterka stroniła od ludzi i nie wychodziła z domu.

Dorota Szelągowska obecnie jest gwiazdą telewizji TVN, jednak wiadomo, że w przeszłości jej życie nie było łatwe. Prezenterka borykała się z problemami psychicznymi, które uniemożliwiały jej normalne funkcjonowanie. Kiedy pod koniec lutego obchodzony był Światowy Dzień Walki z Depresją, apelowała do fanów, by nie bagatelizowali objawów i zgłaszali się po pomoc do specjalistów. „Idźcie do psychiatry i na terapię, dajcie sobie pomóc” – pisała. Teraz bardziej opowiedziała o swoim doświadczeniu.

Dorota Szelągowska o nerwicy lękowej

Prezenterka udzieliła wywiadu agencji „Newseria”, w którym podkreśliła, że „ludzie pojmują celebrytów jako jakichś bohaterów, którzy mają jedną twarz”. Tymczasem ona nie chce, by wszyscy byli szufladkowani i pragnie uświadamiać ludzi, że każdy ma jakieś problemy.

– My, tak jak każdy człowiek, jesteśmy różni, przeżywamy różne rzeczy, czasami to są małe lęki, czasami większe, czasami to są załamania nerwowe, depresje. Jest tego całe spektrum, więc warto o tym głośno mówić, żeby ludzie szukali pomocy, zaczęli chodzić do psychiatry, żeby też uwrażliwić ich bliskich, że to nie jest coś, co sprawia, że ktoś jest gorszy, głupszy. To nas dotyka i to jest wszędzie. Co drugi człowiek w tej chwili cierpi na różne problemy psychiczne – podkreśliła jurorka „MasterChef Nastolatki”.

W dalszej części rozmowy 43-latka wyznała, że potrafi wczuć się w emocje osób, które muszą radzić sobie z problemami psychicznymi, ponieważ sama się z nimi borykała. Czuła się wtedy całkowicie bezsilna i odrzucona. – 20 lat temu miałam taki moment, że przez kilka miesięcy w ogóle nie wychodziłam z domu. Po prostu bałam się wszystkiego, miałam lęk, miałam non stop ataki paniki, więc myślę, że sięgnęłam swojego dna – wyznała.

Dorota Szelągowska w wywiadzie podkreśliła, że skorzystała wówczas z pomocy specjalistów i dzisiaj zapewnia innych, że to najlepsza droga, by zostawić za sobą problemy. – Znajduje się dobrego psychiatrę, zapieprza się na terapię, przechodzi się przez iks leków i robi się w sobie porządek. Wychodzenie z tego albo próba utrzymania się na powierzchni – każdy, kto dotknął problemów psychicznych własną głową, będzie wiedział, o co chodzi – to jest ciężka praca – oceniła.

– To się nie dzieje w rok czy w dwa lata i naprawdę nie pomogą żadne afirmacje, cudotwórcy ani medytacyjne piosenki z YouTube’a, tylko trzeba iść do specjalisty. (...) Najważniejsze to jest zobaczyć światełko w tunelu i wyjść z niego. I czasami taki post głupiej celebrytki w internecie może dać to światełko. (...) Wiem, ilu ludziom to moje gadanie pomogło. Więc jeżeli chociaż jedną osobę by to uchroniło, to dla mnie jest to warte całego hejtu, który przyjdzie z drugiej strony – podkreśliła Dorota Szelągowska.

Źródło: WPROST.pl / Newseria
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...