„Obecność”. Prawdziwa historia rodziny Perronów. „Duchowi nie podobała się konkurencja”

Dodano:
Lorraine i Ed Warren Źródło: Wikimedia Commons / domena publiczna
Film „Obecność” (ang. „The Conjuring”), który miał swoją premierę w 2013 roku, spotkał się z uznaniem krytyków i zyskał sobie rzeszę fanów. Nie wszyscy widzowie zdają sobie jednak sprawę z tego, że film to nie tylko efekt wyobraźni Jamesa Wana. Jest oparty na prawdziwej historii Eda i Lorraine Warrenów.

Ed Warren był weteranem II wojny światowej i byłym policjantem, który nazywał siebie samego demonologiem. Jego żona Lorraine twierdziła, że jest jasnowidzką i medium, która może komunikować się z demonami, znalezionymi przez Eda. Para szybko zdobyła rozgłos, a osoby potrzebujące pomocy ze zjawiskami paranormalnymi, szukali u nich wybawienia. Dwa najsłynniejsze przypadki, z którymi mieli do czynienia Warrenowie, stały się podstawą serii „Conjuring”. Ed zmarł w 2006 roku, jednak jego żona Lorraine brała czynny udział w tworzeniu popularnych produkcji i twierdziła, że wszystkie przedstawione w nich wydarzenia, rzeczywiście miały miejsce.

Prawdziwa historia rodziny Perronów

Prawdziwa ma być zatem historia rodziny Perronów, przedstawiona w pierwszym z serii filmów, zatytułowanym „Obecność”. W styczniu 1971 roku Carolyn, Roger i ich pięć córek, przeprowadzili się do domu w Harrisville w stanie Rhode Island. Tuż po wprowadzeniu się do 14-pokojowego domu, zaczęli zauważać, że w posiadłości dochodzi do dziwnych zdarzeń.

Zaczęło się dość niewinnie. Carolyn mówiła np. że znikała miotła, a później pojawiała się magicznie w innym miejscu. Słyszeli dźwięki gotującej się wody w czajniku, czy szurania. Na świeżo umytej podłodze nagle znajdowali grudki ziemi. Córki małżeństwa miały w końcu zauważać duchy w domu. Carolyn rzekomo zbadała historię posiadłości i odkryła, że należała do jednej rodziny od wielu pokoleń, której członkowie umierali w tajemniczych okolicznościach. Kilkoro dzieci utonęło w pobliskim strumieniu, jedno zostało zamordowane, a kilka powiesiło się na strychu.

Większość z duchów, jak wynika z relacji Lorraine Warren, miała być nieszkodliwa. Pojawiać się miały jednak też złe, jak Bathsheba, pokazany w filmie „Obecność”. Z opowieści wynika, że to kobieta, która mieszkała w posiadłości Perronów w połowie XIX wieku i była satanistką. Została pochowana na pobliskim cmentarzu baptystów w centrum Harrisville.

Perronowie wierzyli, że Bathsheba ich dręczyła. Według najstarszej z córek, Andrei, duch był zazdrosny o jej matkę. – Bathsheba uważała się za „kochankę domu” i nie podobała jej się konkurencja – mówiła. Andrea relacjonowała także, że jej rodzina często czuła obecność innych duchów, które pachniały gnijącym mięsem. Miało także dochodzić do dziwnych sytuacji, jak podnoszenie się łóżek czy zawodzenie urządzeń grzewczych.

Warrenowie w domu Perronów

W ciągu dziesięciu lat, gdy rodzina Perronów mieszkała w tym domu, Warrenowie wielokrotnie badali sprawę duchów w domostwie. Lorraine przeprowadziła także seans spirytystyczny, aby porozmawiać z duchami, które opętały rodzinę. Medium twierdzi, że Carolyn Perron została wtedy opętana, mówiła różnymi językami i uniosła się z ziemi, siedząc na krześle.

Chociaż film kończy się, gdy Ed wykonuje egzorcyzmy, Lorraine nalegała, by do tego nie doszło, ponieważ – jak tłumaczyła w wywiadzie – muszą być one przeprowadzane przez księży katolickich. Z relacji medium wynika, że po sytuacji z Carolyn, Roger Perron wyrzucił ją i jej męża z domu, zarzucając im, że narazili oni na szwank zdrowie psychiczne jego żony.

Źródło: WPROST.pl / allthatsinteresting.com, Wikipedia, Cosmopolitan
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...