Wstrząsający film o Turskim jest blokowany? Kulisy decyzji TVP

Wstrząsający film o Turskim jest blokowany? Kulisy decyzji TVP

Marian Turski
Marian Turski Źródło: Wikimedia Commons / Wojciech Grabowski
Nowy dokument o Marianie Turskim – ocalałym z obozu Auschwitz historyka i dziennikarza, zmarłego w lutym 2025 roku jeszcze zanim trafił na ekrany, już wzbudza lawinę emocji. „XI. Nie bądź obojętny” na razie widziała tylko garstka osób – w tym przedstawiciele najwyższych władz państwowych. Po seansie „byli wstrząśnięci”.

Film został nakręcony za prywatne środki i nawiązywać ma do jednego z najczęściej cytowanych przemówień Mariana Turskiego, które ten wygłosił podczas 75. rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau. Jak wyjaśniał, 11. przykazanie wymyślił jego przyjaciel Roman Kent, przewodniczący Międzynarodowego Komitetu Oświęcimskiego.

Choć początkowo Telewizja Polska miała wspierać projekt, ostatecznie wycofała się z jego koprodukcji. Jak podkreślono w oficjalnym stanowisku, stacja ma prawo decydować, które produkcje finansuje i emituje. Dokument miał najpierw pojawić się na festiwalach.

Jednocześnie Rada Programowa TVP przyjęła uchwałę rekomendującą zakup i emisję filmu. Jak przyznał na łamach Onetu jeden z jej członków, Krzysztof Luft „to bardzo delikatna sprawa” i że „rozumie pewne kontrowersje, które mogą budzić okrutne sceny Holokaustu”.

Na ten element zwrócił uwagę również profesor Dariusz Stola, dyrektor Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN. „Moje zastrzeżenia wzbudził [wówczas] sposób wykorzystania wstrząsających obrazów ofiar nazistowskiego okrucieństwa” – mówił Onetowi.

O czym jest film?

Film zestawia archiwalne materiały z czasów II wojny światowej z obrazami późniejszych losów Polski i świata. Twórcy pokazują między innymi nazistowskie tortury, martwe niemowlęta czy palenie zwłok, ale i mniej odległe czasowo przykłady takie jak rasizm w Stanach Zjednoczonych, ludobójstwo w Rwandzie.

W produkcji pojawiają się także odniesienia do wypowiedzi i działań współczesnych polityków, takich jak Jarosław Kaczyński straszący „pierwotniakami” wśród migrantów czy Andrzej Duda ze słynnym hasłem „LGBT to nie ludzie, to ideologia”. Widz ogląda palenie tęczowych flag podczas marszów nacjonalistycznych i niszczenie świec chanukowych w Sejmie przez Grzegorza Brauna.

Pokazane są obrazy bestialstwa, którego motorem napędowym jest nienawiść do „innych”. Według twórców wszystkie te przykłady łączy jeden mechanizm: dehumanizacja prowadząca do przemocy.

„To są bardzo mocne sceny”

Najwięcej emocji budzi jedna z sekwencji przedstawiających nagich więźniów poddawanych przymusowemu goleniu.

–Tak, to są bardzo mocne sceny. Jedna z nich, golenia nagich więźniów obozu w miejscach intymnych, jest do poważnej dyskusji wobec emisji tego filmu w Telewizji Polskiej – mówiła Onetowi Barbara Bilińska, przewodnicząca Rady Programowej TVP.

Zaznaczyła jednocześnie, że jeśli scena zostałaby usunięta, nie byłoby to cenzurą, a decyzją redakcyjną podjętą zgodnie z zasadami emisji.

„Popełniłem duży błąd”

Jak przyznał Andrzej Wolf, reżyser obrazu, zamieszanie wokół filmu wynika częściowo z jego decyzji.

– Popełniłem duży błąd, że pokazałem roboczą wersję tego filmu po pogrzebie pana Mariana. Uważam, że właśnie ta robocza wersja spowodowała niepotrzebne tarcia – stwierdził.

Jak tłumaczył dziennikarzom Onetu, zmiany wprowadzone później były niewielkie i konsultowane z samym Turskim. – Doszło do nieporozumienia. Jestem przerażony, bo część decydentów nie dostrzega, że to przestroga przed nadciągającą brunatnością. Ale przemilczę polityczny wymiar tej sprawy w imię ogólnego spokoju – podkreślił.

Jak opowiadać tak tragiczną historię?

Dyskusja wokół filmu dotyka również szerszego problemu: jak pokazywać okrucieństwo historii.

– Historycy zajmujący się Zagładą zwracają uwagę, że sięgając po takie fotografie należy zachować szacunek dla ofiar, unikać wystawiania na widok publiczny obrazów ich męki i upokorzenia – podkreślił Dariusz Stola.

Zwrócił też uwagę na to, że zbyt silne oddziaływanie emocjonalne nie zawsze sprzyja edukacji.

Co dalej z filmem?

Na razie przyszłość dokumentu pozostaje niepewna. Telewizja Polska unika dalszych komentarzy.

– O filmie „XI. Nie bądź obojętny” powiedzieliśmy już chyba wszystko, dlatego uznaliśmy, że nie będziemy tego tematu kolejny raz komentować – przekazało Onetowi Biuro Prasowe TVP.

Czytaj też:
Krzesimir Dębski o Wołyniu: Jak mógłbym być antyukraiński, skoro miałem babcię Ukrainkę. Tu chodzi o prawdę
Czytaj też:
Episkopat nie zostawił suchej nitki na Braunie. To reakcja na skandal

Opracowała:
Źródło: Onet.pl